• kredziarz

    Akcja "Kredziarza" biegnie dwutorowo – współcześnie i latem 1986 roku. Lata osiemdziesiąte widziane oczami dziecka to... koledzy, lato, rowery, budowanie szałasów i zabawy na powietrzu oraz ktoś nowy w mieście. Bez rodziców, dzwoniących telefonów, ale za to z własnymi tajemnicami i wolnością oraz nową zabawą – pisaniem kredą tajnych wiadomości do reszty przyjaciół. Cieszy mnie, że wydarzenia są tak podzielone. Pamiętam taki czas – piękne lata 80. i początek 90., gdy człowiek, choć ledwo odrósł od ziemi, czuł się jak pan i władca. Własne tajemnice, przyjaciele i odrobina wolności sprawiły, że ten okres wspomina się z rozrzewnieniem. W ten czas powracamy w powieści. Dajemy się wciągnąć w zabawy, chętnie podążamy za bohaterami do wesołego miasteczka. Ale nawet na takim idyllicznym obrazie pojawiają się rysy. Czy dorośli zawsze zachowują się porządnie? Czy bycie dzieckiem jest jednoznaczne z byciem miłym, niewinnym i dobrym? Jak świat dorosłych wpływa na nastolatków? Czy niewinne zabawy mogą doprowadzić do tragedii? Za każdym razem autorka pozostawia nas z pewną zagadką, tajemnicą, niewiadomą i... przeskakuje do chwili obecnej.

  • co nas nie zabije

    Pamiętam, że Trylogia Millenium kiedyś cieszyła się wielkim uznaniem. Świetnie napisana, wielowątkowa saga wciągnęła miliony czytelników na całym świecie. Stieg Larsson nie doczekał sukcesu, zmarł na zawał serca tuż przed wydaniem pierwszego tomu trylogii. To wszystko wie niemal każdy. Millenium okazało się niesamowicie dochodową serią, którą opłacało się kontynuować. W grę wchodziły olbrzymie pieniądze. Wieloletnia partnerka Stieg'a nie chciała kontynuacji, ale w obliczu prawa była dla pisarza obcą osobą. Rodzina, która wygrała batalię sądową, szybko zdecydowała się na kontynuację. Wynajęto pisarza, który bazując na notatkach Larssona, napisał czwarty to sagi. Książka jeszcze przed wydaniem wzbudziła wiele kontrowersji. Początkowo nie planowałem sięgać po ten tytuł, ale po czasie zacząłem sobie zadawać pytanie: dlaczego miałbym tego nie przeczytać? Może jednak warto?

  • mina dziewczyna ktora igrala z ogniem
    Biblioteczne regały to nie tylko książkowe nowości. Na niektórych filiach posiadamy audiobooki oraz komiksy. Ta ostatnia grupa może nie jest zbyt liczna, ale mamy nadzieję, że z czasem zacznie dynamicznie rosnąć. Komiks na nowo pojawia się w naszej przestrzeni. Dziś kilka słów o komiksowym wydaniu Dziewczyny, która igrała z ogniem.

    Lisbeth zostaje oskarżona o morderstwo. Policja publikuje jej wizerunek i rozpoczyna obławę. Tylko nieliczni jej bliscy są przekonani o jej niewinności. W redakcji Millenium trwają przygotowania do publikacji serii artykułów na temat handlu żywym towarem, w który jest zamieszane wiele znaczących osób. Pozornie te dwie sprawy nic nie łączy, ale po poznaniu przeszłości Lisbeth nie mamy już tej pewności.
    Kompletnie zapomniałem jak dobrymi historiami były książki napisane przez Stiega Larssona. Skomplikowana sieć relacji, motywów sprawiają, że czyta się z zapartym tchem.
    Trochę inaczej jest z komiksem, gdybym nie czytał książki to pewnie nie wszystko bym od razu rozumiał.Jest sporo skrótów, niejasnych sytuacji, zaburzeń chronologii. Pomimo znajomości pierwowzoru miałem problem by się we wszystkich kartach połapać. Ilustracje mogłyby być bardziej szczegółowe, ale na plus trzeba zaliczyć odpowiednio mroczny klimat opowieści.
    Wszyscy fani Millenium znajdą sporo radości podczas lektury tego albumu. Emocje, znane z książki na nowo odżyły. Polecam.