f.5 13Mieszcząca się w Ligocie, przy ul. Franciszkańskiej 33, Filia nr 5 Młodzieżowa to miejsce, w którym królują niedorośli czytelnicy. Z myślą o nich, ich komforcie czytania i zabawy, postanowiliśmy przearanżować przestrzeń biblioteczną, by stała się przytulniejsza i bardziej funkcjonalna. Nowa – stara Biblioteka stała się jeszcze bardziej przyjaznym dzieciom miejscem, gdzie chcą spędzać czas z rówieśnikami i rodzicami.
Dzięki otrzymaniu dofinansowania z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w ramach Funduszu Infrastruktura Kultury, zakupiliśmy nowe meble, regały na książki, sensoryczne i multimedialne zabawki, które nie tylko bawią, ale i uczą. Biblioteka już od dawna nie jest tylko wypożyczalnią książek, gdzie należy zachować ciszę i powagę. To prawdziwe centrum kultury i rozrywki!

szpieg na boze

Od dawna już literatura sensacyjno-szpiegowska nie trafia w moje ręce. Niejako na przekór temu i zainspirowana zbliżającymi się świętami sięgnęłam po powieść Morrella.

Paul Kagan występujący pod imieniem Piotr jest podwójnym agentem. Gdy go poznajemy ucieka przed członkami rosyjskiej mafii, którą właśnie zdradził. Jest ranny, a pod kurtką chroni dziecko. Pada śnieg, a Santa Fe, przepięknie przystrojone, czeka na nadejście Bożego Narodzenia. Podczas ucieczki Paul trafia do domu Meredith. Kobieta i jej syn planowali uciec po tym, jak Meredith została pobita przez męża. Niespodziewana wizyta Kagana uniemożliwia ucieczkę, ale stwarza szansę na inną, niż dotychczas sądzili, przyszłość.

Książka Davida Morrella znakomicie wypełniła mi autobusowe wędrówki do pracy. Akcja, jak to specyficzne dla tego rodzaju powieści, toczyła się płynnie, a idea zadbania o dziecko, którego dobro jest gwarancją pokoju na świecie jest wyraźnie naszpikowana symboliką.

o czym mysla

 

Gdyby ktoś mnie zapytał kilka lat temu czy będę miał kota, kategorycznie odpowiedziałbym nie. Od dziecka wolałem mieć psy. Pięć lat temu zostałem kociarzem. Nie chcę tu się rozwodzić jak to zmieniło moje życie i jak zachęciło do przebywania w domu, ale dzięki kotom zrozumiałem, że nic nie jest takie proste jak z początku może się wydawać. To są naprawdę skomplikowane i humorzaste bestie.
"Kochamy koty miłością tak czystą i wdzięczną, jaką nie obdarzamy swoich małżonków, rodziców czy nawet dzieci. Ludzie są zwyczajnie zbyt skomplikowani, by kochać tak prosto jak prosto kochamy koty"
Nie czytam książek o kotach, ani psach - moja opieka jest niemal w stu procentach intuicyjna i uważam, że nie popełniam jakichś większych błędów. A może trafiłem na typowo tolerancyjne koty?

prezent na swieta

 

Sięgając po niewielką książeczkę o tematyce świątecznej spodziewałam się lekkiej, nieco tkliwej historyjki. Jednak historia opowiedziana przez Jacquelyn Mitchard, choć związana z Bożym Narodzeniem i niewątpliwie rodzinno-emocjonalna, bardzo mnie zaskoczyła.

Laura i Elliott obchodzą, tuż przed Świętami, rocznicę ślubu. Co prawda, Elliott nie bardzo mógł się doliczyć, czy jest to rocznica czternasta czy piętnasta, ale nie bacząc na to zaprosił żonę na przedstawienie i kolację. Radość ze wspólnego świętowania utrudniał Laurze ból głowy, ból tak silny, że aż wymagający wizyty w szpitalu.

Od lekarza, który zaopiekował się Laurą małżeństwo usłyszało coś, w co trudno uwierzyć - Laurze zostało około 8-12 godzin życia.

corka krola moczarow

 

Książka wydana w serii Gorzka Czekolada, to samo już gwarantuje pewną jakoś, dobrą literaturę i mile spędzony wieczór. Czytając ją miałam skojarzenia z Pokojem Emmy Donoghue, tyle że narratorem jest dziecko. Właściwie dorosła kobieta, żona, matka dwójki córek. Sama także jest córką. Jej ojcem jest porywacz, morderca, tytułowy król moczarów. Helena Pelletier ukrywa swoje pochodzenie przez społecznością. Chociaż bywa także na swój sposób dumna, że potrafi polować, wytropić ślady. Tego wszystkiego nauczył ją jej bohater z okresu dzieciństwa - tata.
Opowiadana historia podzielona jest na dwa czasy. W czasie obecnym Helena dowiaduje się, że ojciec uciekł z więzienia. Jej przeszłość wypływa na światło dzienne. W czasie przeszłym narratorka zabiera nas na mokradła, gdzie wiodła szczęśliwe życie u boku ojca i podporządkowanej matki. Z czasem na tym obrazie pojawiają się rysy - nie każdy rodzic bije, zabrania się oddalać, gwałci i dręczy.
Helena postanawia chronić swoją rodzinę. Chce wytropić ojca, zanim on znajdzie ich.

ant czyta

 

W pełni świadoma tego, że rok jeszcze się nie skończył, a przede mną wciąż kilkanaście książek do przeczytania, postanowiłam mimo to przygotować mały ranking literacki. Mały, bo obejmuje ledwie wycinek tego, co przeczytałam od początku roku, ale za to „udział w nim biorą” książki, wobec których wiązałam coś na kształt nadziei. To nie tylko nowości – także tytuły, które istnieją już od dawna, ale ja jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z nimi.
To te książki, po które sięga się z niejako większymi oczekiwaniami (co te oczekiwania powoduje, to już inna sprawa). I w ten właśnie sposób sporządziłam mój mały ranking książek, które zasługują na pozytywną i negatywną ocenę.
Zaczynam od „plusów”, czyli tych książek, które bardzo mi się spodobały i po których przeczytaniu zdarza mi się mówić „o kurczę…”, „uuuu” albo „ale książka…!”. Jeśli jesteście ciekawi co mnie zachwyciło, a co zraziło, zapraszam do lektury :) (kolejność przypadkowa, wszystkie tytuły dostępne są w naszej Bibliotece).

#1 Na plus zdecydowanie zasługują dwie nowości Jo Nesbø – „Makbet” i „Nóż”. Być może oślepia mnie uwielbienie, jakim darzę Norwega, ale zwyczajnie zachwyca mnie każda jego powieść. On po prostu nigdy mnie nie zawiódł literacko.
#2 Na pochwałę zasługuje Tomasz Pindel za książkę „Za horyzont. Polaków latynoamerykańskie przygody”. Nie tylko dlatego, że czuję silną więź z Argentyną; głównie dlatego, bo to świetnie napisane reportaże o życiu potomków polskich emigrantów w Ameryce Łacińskiej. Nierzadko zwykłe to życie, ale opisane tak, że chciałoby się poznać bohaterów osobiście.
#3 Słowa uznania należą się również Kimberley Brubaker Bradley, za powieść dla młodzieży „Wojna, która ocaliła mi życie”. Tak bardzo spodobała mi się ta pełna emocji książka, że chciałam ją dla Was zrecenzować. Jednak porzuciłam ten pomysł, gdy koleżanka z działu, Ania, powiedziała, że chciałaby napisać pierwszą swoją recenzję i by była to recenzja „Wojny…” właśnie. Jako, że ja już napisałam sporo tekstów, przystałam na to. Niestety, z jakiegoś powodu Ania nie napisała jej, więc prawdopodobnie nawet pojęcia nie macie o istnieniu tak świetnej książki. A to źle. Ania, pisz!
#4 Doskonały meksykański kryminał „Nie przysyłajcie kwiatów” pióra Martina Solaresa. Brutalna akcja, która wciągnęła mnie od pierwszych stron, zawiła fabuła, która nie pozwalała ani na chwilę odpłynąć myślom na inne tory. Zaskoczyła mnie tym, a to poczytuję sobie za duży plus.

okładka książki

 

Zawsze kochałam książki z mapą. Można powiedzieć, że wręcz do mnie wołały. A potem dorwałam z półki z nowościami ją - „Dziewczynkę z atramentu i gwiazd” z wspaniałą mapą wyspy Moya na wklejce, a nawet dwiema (mapami oczywiście)! Dodatkowo motyw cyrkla, skali i dawnych map świata z ich niesamowitymi stworami powtarzała się niemal na każdej stronie książki. Nie było opcji, musiałam ją przeczytać.
Wsiąkłam. Przyjaźń, odwaga, poświęcenie, spełnianie marzeń. Czego można chcieć więcej? Strasznych potworów? Klątwy? Lochów? Szczypty magii? Zaliczone! A ku uciesze główną bohaterką powieści jest bystra córka kartografa, przebrana za swojego brata i jej szaleńczo wręcz odważna (chociaż bardziej pasuje tu brawura i brak zdrowego rozsądku) córka Gubernatora.

schronienie - plakat

 

Coben dla młodzieży. Książkę otrzymałem w prezencie (dziękuję) i początkowo niezbyt byłem do niej przekonany. Opis na okładce niespecjalnie mnie przekonał. Autor dobrych thrillerów jako pisarz powieści dla młodzieży? Byłem pełen obaw.
Na szczęście spróbowałem. Głównym bohaterem jest nastoletni Mickey, bratanek Myrona Bolitara, którego fani Cobena już doskonale znają (ja jeszcze nie). Mickey chodzi do dobrej szkoły, ojciec nie żyje, matka jest narkomanką, a w szkole nie układa się zbyt różowo. Normalne życie nastolatka - każdy przecież ma swoje problemy. Wszystko się zmienia gdy nowa przyjaciółka nagle znika ze szkoły. Chłopak próbuje odnaleźć dziewczynę, ale szybko się okazuje, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana i niebezpieczna niż to się z początku wydawało. Poza zaginięcie dziewczyny wydaje się być jakoś powiązane ze śmiercią ojca.

cale miasto

 

Kiedy potrzebuję dobrej amerykańskiej obyczajówki to sięgam między innymi po książki Fannie Flagg. To poziom, który działa łagodząco na moje skołatane nerwy.

Teraz z chęcią polecę Wam sagę rodzinną. Małe amerykańskie miasteczko jest tłem wszystkich wydarzeń. Samo Elmwood Springs założone w 1889 roku, też ulega zmianom i przeobrażeniom, uzupełniając przemiany w rodzinach bohaterów. Pierwszy osiada w spokojnym Missouri Lordor Norstrom - imigrant ze Szwecji, za nim pojawiają się następni osadnicy z Europy. Po pewnym czasie dołącza do nich żona Lordora, wybrana przez korespondencyjne biuro matrymonialne. Dzięki wszystkim tym ludziom miasteczko się rozwija, a my mamy okazję "obserwować" życie małej miejscowości na tle zmieniających się jak w kalejdoskopie zmian historyczno-gospodarczych - pierwsza wojna światowa, pierwsze sufrażystki i walka o prawo do głosowania, kryzys i powstanie nowych wynalazków takich jak między innymi telegraf. Obserwujemy relacje miedzy ludzkie, uśmiechamy się przy perypetiach rodzinnych i gratulujemy sukcesów, ocieramy łzy, gdy ktoś umiera.

karaluchy

Jo Nesbø znany jest wszystkim miłośnikom kryminałów. Norweski pisarz tworząc postać komisarza Harry’ego Hole wdarł się na listy książkowych bestsellerów i do serc wielbicieli mrocznych powieści z całego świata. „Karaluchy” to drugi tom cyklu, a jego akcja rozgrywa się w Bangkoku. Nawet jeśli Tajlandia i norweski policjant wydają się Wam połączeniem dość ryzykownym, to mimo wszystko nie zrażajcie się i sięgnijcie po książkę.
Miejsce, w którym znalazł się walczący z następstwami nadużywania alkoholu Harry, znane jest z szerokiej dostępności rozmaitych usług seksualnych. To wśród bogatej oferty tego, co legalne i tego, co nielegalne, policjant musi odnaleźć trop prowadzący do zabójcy norweskiego ambasadora. Zadanie niełatwe, bo i kondycja komisarza, i nieznajomość języka, a czasami także obyczajów, ograniczają skuteczność jego działań.
Zachęcam do wybrania – zamiast wersji drukowanej – audioksiążki. Zrealizowana w konwencji słuchowiska, gdzie każda postać powieściowa ma swojego aktora, opowieść o śledztwie prowadzonym w dusznym, hałaśliwym mieście idealnie wprowadza w sposób bycia głównego bohatera i jego światopogląd.

odkrywca

„Żeby zostać odkrywcą, nie trzeba wyprawiać się do puszczy. Na tym świecie każdy jest odkrywcą. Odkrywanie to nic innego jak uwaga. Wzmożona. Tego właśnie oczekuje od was Ziemia.”
Do przeczytania tej książki skusiła mnie rewelacyjna… okładka. Tak, okładka, chociaż po kilku powieściowych wtopach staram się nie wypożyczać książek po szacie graficznej. „Odkrywca” Katherine Rundell to jednak pierwsze pozytywne doświadczenie związane z tym sposobem wyboru lektury.
Niezwykła. Innym słowem nie da się opisać przygód Freda, Con, Lili i Maksa. Czwórka dzieci, rozbity samolot i tropikalny las deszczowy. Rozkosz lektury do ostatniego zdania powieści i wilgotnych oczu czytelnika. Opowieść o potędze wyobraźni, lojalności, duchu przygody i miłości, z niezwykle subtelnie przenikającym przesłaniem potrzeby ochrony przyrody i amazońskich autochtonów. Blaski i cienie magicznych opowieści o odkrywcach i poszukiwaczach Eldorado. To wszystko zamknięte w 370 stronach z wspaniałymi ilustracjami Hannah Horn.

pozwol mi wrocic

To trzecia książka tej Autorki, na którą się skusiłam. Obie - Za zamkniętymi drzwiami oraz Na skraju załamania, były łatwe i proste. Człowiek już po kilka stronach wiedział kto za wszystkim stoi. Jednak styl był tak lekki i przyjemny, że miało się ochotę czytać dalej.
Najnowsza powieść zapowiadała się w podobnym tonie. Już na okładce zdradzono nam ważne szczegóły. Para wraca z wypoczynku we Francji, zatrzymuje się nocą na stacji benzynowej. Fin zeznaje policji, że gdy wrócił z toalety, Layli już nie było. Czy ktoś ją porwał? A może zabił? Dlaczego brak śladów walki? I czy mężczyzna miał z tym coś wspólnego?
Po kilku latach Fin wiedzie spokojne życie u boku nowej partnerki - Ellen, która jest starszą siostrą zaginionej kobiety. Po zaręczynach, Fin otrzymuje telefon, że Layla była widziana. Nagle zaczyna myślami krążyć wokół byłej partnerki. Zastanawia się, gdzie była tyle czasu, dlaczego nie nawiązała żadnego kontaktu?

lopianowe pole

Na wstępie wspomnę, że książka została wyróżniona jedną z najważniejszych nagród dla młodych czytelników: Książka Roku 2017 Polskiej Sekcji IBBY.
Kim jest autorka tego zamieszania? Katarzyna Ryrych pisarka wszystkich pokoleń, ale głównie rozpieszczająca młodszych czytających oraz dojrzewających dorosłych. Spod jej piórka wyszły między innymi: O Stephenie Hawkingu, Czarnej Dziurze i Myszach Podpodłogowych, Wyspa mojej siostry, Pepa w raju. Najkrótsza opowieść o miłości, Denim blue, Bombka babci Zilbersztajn, Król. Czym też wyróżnia się Łopianowe pole? Mogłabym odsłonić kim są główni bohaterowie oraz jakie przygody im się przytrafiają, ale tego nie uczynię. Zatem powiem krótko - to niezwykła książka dla samodzielnie czytających młodych niedorosłych czytelników. Zapewnia dreszczyk emocji i nie brakuje w niej magii i niecodziennych przygód. Łopianowe pole uzupełniają ilustracje Grażyny Rigall, która stworzyła również ilustracje między innymi do Poradnika hodowcy aniołów Grzegorza Kasdepki, czy Głupiego Funia Jerzego A. Wlazłego. Wspomniane książki dostępne są w bibliotecznym księgozbiorze i czekają na swoich Czytelników.

newsletter

Jeśli jesteście zapisani do naszego newslettera, z pewnością zauważyliście zmiany jakie w nim zaszły. Po burzy mózgów, bardzo intensywnej, doszliśmy do wniosku, że warto by newsy o tym, co szykujemy w najbliższym czasie, były bardziej spersonalizowane. Odeszliśmy od bezosobowej formy informacyjnej, teraz nasz newsletter ma bardziej ludzką twarz. A nawet kilka twarzy! Dzięki temu powstała ekipa MAMAS+SZ czyli Monika, Ania, Magda, Antonina, Sławek i, na doczepkę, Szymon ;-) ("doczepka" nie jest zła, to dzięki Szymonowi i jego umiejętnościom ten newsletter w ogóle ma szansę wyjść w świat). Od tej pory będziemy pisać Ci o tym, co nas samych szczególnie interesuje i co wg nas może zainteresować Ciebie. To polecajki spotkań, wystaw, warsztatów, przypomnienie ważnych ogłoszeń, zachęta do odwiedzin filii, być może innej niż ta, do której zaglądasz na co dzień. Od października br. newsletter wysyłać będziemy do Ciebie dwa razy w miesiącu, około 1. i 15. dnia. Jeśli jeszcze nie zapisałeś swojego maila w naszej bazie, koniecznie zrób to teraz! Poniżej możesz zobaczyć jak to będzie teraz wyglądało. Prawda, że fajnie? :-)

okładka książki

"Zło ma niewinną twarz".
"Pokuta" to trzeci (po "Łasce" i "Wierze") kryminał w dorobku Anny Kańtoch. Ponownie wędrujemy do czasów szarego PRL-u, konkretnie do roku 1986 i małej nadmorskiej miejscowości. W Przeradowie jesień panoszy się już na całego a mieszkańcy po sezonie turystycznym popadają w typową dla tej pory roku ospałość. Dopiero odnalezienie ciała młodziutkiej dziewczyny, Reginy Wieczorek i stosunkowo szybkie ujęcie winnego wywołuje znaczne poruszenie... Ale prawdziwa bomba wybucha w momencie, gdy na lokalnym posterunku pojawia się Jan Kowalski, który przyznaje się do zamordowania Reginy, jak i pięciu innych kobiet. Jego opowieść wydaje się nieprawdopodobna, ale nie jest całkiem niemożliwa. I na tyle intrygująca, że starszy sierżant Krzysztof Igielski podejmuje wyzwanie, pomimo przylepienia Kowalskiemu łatki wariata.
Zło kryje się w pozornie zwyczajnych ludziach
Duchy zaginionych dziewcząt stanowią swoiste zaproszenie do zgłębiania małomiasteczkowych historii rodzinnych, szczelnie zamykanych w czterech ścianach. Niewłaściwe, z punktu widzenia większości, wzorce i niezaleczone traumy z przeszłości przekładają się na toksyczne relacje, o których nikt nie ma prawa wiedzieć. Tylko, że w małym miasteczku zawsze ktoś coś słyszał, ktoś kogoś znał, ktoś z kimś chodził do szkoły lub pracował. Tylko jak przychodzi czas na pytania milicji, to nikt nic nie widział, nikt na nic nie zwrócił uwagi...

Krokodyl
Monika:

Zwierzęta. Te, w życiu których byłam tylko przystankiem i te, dla których jestem towarzyszką życia. Te zabrane z ulicy, wyciągnięte ze schronisk, oddane pod opiekę przez fundacje. Te malutkie, wykarmione butelką i te dorosłe - oswajane, gdy zawiódł je człowiek. Te, które są wciąż przy mnie i te, które czekają na mnie po drugiej stronie Tęczowego Mostu.

Zwierzęta splecione z moją codziennością równie mocno jak książki. Od zawsze i na zawsze.

okładka książki

Niewiele osób zapuszcza się poza sieć zindeksowaną… To mało zrozumiały i nieobiecujący początek recenzji bardzo dobrego reportażu, bo niewielu zwykłych śmiertelników używających internetu wie co to znaczy.

To właśnie o mrocznej stronie sieci pisze w swojej książce prawniczka, publicystka i reporterka śledcza Eileen Ormbsy. „Darknet” to historia o ludzkiej chciwości i chorych fantazjach, którym nie grożą organy porządku publicznego, dzięki dającej pełną anonimowość sieci. Kupić w niej dzięki kryptowalucie można wszystko: broń, narkotyki, dziecięcą pornografię, relacje na żywo z tortur na każdym żywym stworzeniu.

Jest to książka dla odważnych, ciekawych tego co kryje się najbardziej przerażających zakamarkach ludzkiej duszy i internetu. Rozdział „Najciemniej” polecam tym o mocnych nerwach. „Darknet” to książka bardzo ważna, którą powinien przeczytać każdy świadomy użytkownik sieci.

herbatka o piatej

Bill Bryson, amerykański pisarz rozmiłowany w Wielkiej Brytanii, po 20 latach od wydania „Zapisków z małej wyspy”, wyrusza szlakiem ówczesnych peregrynacji. Z właściwą sobie ironią porównuje z tym, jak było dawniej, zarówno odwiedzane miasteczka, wizytowane instytucje, jak i własną wytrzymałość oraz otwartość na nowe. Wnioski wysnuwa Autor najróżniejsze. Owszem, zdarzają się pozytywne – przedstawiające lekko nieokiełznany entuzjazm członków Stowarzyszenia Bocznych Linii Kolejowych, wyrażające radość ze wspólnej pieszej wędrówki z przyjaciółmi z dawnych lat, czy wreszcie doceniające infrastrukturę edukacyjną niektórych z odwiedzanych zabytków. Więcej jest jednak konstatacji wskazujących na to, że dzisiejszy świat bliski jest utraty poszanowania wszelkich norm, miejsc, tradycji i ludzi oraz zdumiewająco sprawnie zmierzający do obłędu. Wszystko to jednak Bill Bryson podaje w doskonale wyważony sposób, właściwy swojemu postrzeganiu rzeczywistości, a czyni to tak, że lektura „Herbatki o piątej”, oprócz przyjemności, daje motywację do myślenia. A to ważne.

Książkę znajdziecie w naszej bibliotece (tutaj)

modlitwa do morza
Hosseini'ego, autora Chłopca z latawcem, chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Po najnowszą książkę sięgnęłam bez obaw. Miałam pewność, że poziom będzie wysoki. Nie zawiodłam się.
Objętościowo jednak książka mnie zaskoczyła. Była dość cienka w porównaniu z poprzednimi. Tekstu też niewiele. Ale tak na prawdę liczy się nie ilość a jakoś. A jakoś była prima sort. Dostałam w swoje ręce książkę dotyczącą uchodźców. Opowiada ona o rozbitej rodzinie, która zmuszona przez wojnę i prześladowania opuszcza swój dom, by poszukać nowej bezpiecznej przystani. Publikacja ta jest sprzeciwem wobec kryzysu jaki niszczy Syrię. Inspirowana była także losami trzyletniego chłopca Alana Kurdi, który zginął podczas ucieczki przez Morze Śródziemne. To hołd złożony dziecku ale także innym osobom, które poniosły śmierć podczas próby ucieczki ze swojego kraju ogarniętego wojną.

plakat promujący

Dobra wiadomość dotarła do nas w połowie września. Otóż nasza Biblioteka otrzymała dofinansowanie z Fundacji Santander, w ramach 5. edycji programu "Tu Mieszkam, Tu Zmieniam". Otrzymaną kwotę 5 tys. przeznaczymy na modernizację patio przy Filii nr 3 w dzielnicy Załęże. W naszej wizji, którą dzięki dofinansowaniu będziemy mogli zrealizować, patio zmieni się nie do poznania - stanie się miejscem, w którym wszyscy czytelnicy, od najmłodszych po najstarszych, będą spędzać mile czas. Planujemy wyposażyć patio w akcesoria, dzięki którym przemienimy to miejsce w przyjazną, pełną bujnej zieleni oazę spokoju. Zależy nam na tym, by czytelnicy poczuli się tutaj swobodnie, z przyjemnością oddawali się lekturze. Na nowym patio odbywać się będą także spotkania autorskie i podróżnicze, zajęcia dla dzieci, koncerty muzyczne. Jeśli tylko dopisze pogoda, wyjdziemy z budynku, zaczerpniemy powietrza, promieni słońca i pozwolimy, by piękne otoczenie na wszystkich nas działało pozytywnie. Już jest tam fajnie, a będzie jeszcze lepiej!