ostatni seans

 

Pozycję znalazłem w bibliotecznym antykwariacie. Moją uwagę przyciągnęła okładką, która wydała mi się całkiem znajoma. Pamiętam z lat szkolnych, że brat przyjaciela miał kolekcję książek z takimi okładkami. Czasem je pożyczałem, ale szczegółów fabuł już nie pamiętam. Nie samymi nowościami człowiek żyje więc postanowiłem zapoznać się z Ostatnim seansem filmowym.
Lata pięćdziesiąte, małe amerykańskie, prowincjonalne miasteczko leżące gdzieś w Teksasie. Miasteczko, z którego wszędzie daleko, ale niewielu to wie bo większość mieszkańców nigdy nie opuszczała rodzinnych stron. Jest to opowieść o nastolatkach, którzy niepewnie, ale z nadzieją wkraczają w dorosłe życie. Pierwsze prace, dziewczyny i przeświadczenie, że świat stoi otworem. Wyidealizowaną wizję rzeczywistości życie urealnia z niezbyt wyszukaną brutalnością. Najpiękniejsze dziewczyny wcale nie są idealnymi kandydatkami na żony, kultowe miejsca są prowincjonalnymi dziurami, a sława związana ze szkolną drużyną szybko przemija. Jedyne co jest prawdziwe to uczucia i przeżycia. Nie są one tak oryginalne jakby życzyli sobie tego sami zainteresowani, ale dla nich są najważniejsze. Pierwszy raz (nie jest istotne w jakiej materii) na długo pozostaje w pamięci. Tak jak kino, które jest symbolem tego co przemija.

kacik zagubionych

 

Jako przerywnik książek dotyczących tematyki II wojny światowej i reportaży, szukałam czegoś lekkiego. Skusiłam się na te pozycje... Skusiły mnie właściwie przecudne okładki i na chybił-trafił przeczytana strona, która spowodowała u mnie wybuch śmiechu. I już wiedziała, że nie wypuszczę tych książek z rąk.
Część pierwsza opowiada o losach dojrzałej kobiety, która jest w trakcie rozwodu, przeprowadzki oraz poszukiwania pracy. Znalazła tą ostatnią w biurze matrymonialnym. Myślicie, że będzie cukierkowo i ckliwie? Otóż nie... Wartka akcja, przeplatana żartami sytuacyjnymi zapewni Wam poprawę humoru. Weźcie też chusteczki, gdyż mogą się przydać... jak w życiu tak i w tej książce dopada nas smutna rzeczywistość. Ale to tylko moment, który pokazuje, że Autorka świetnie włada piórem i pięknie potrafi odmalować ludzkie emocje.

dziadek i niedzwiadek 1

Opowieść Łukasza Wierzbickiego, oparta na wspomnieniach Wiesława Lasockiego i innych żołnierzy 22. Kompanii Zaopatrywania Artyrelii, przedstawia historię niedźwiedzia, który wędrował z Armią Andersa od Persji aż do Szkocji. Nigdy nie słyszałam o Wojtku, bo tak miał na imię ów niedźwiedź, i z dużą przyjemnością oddałam się lekturze.

najszczesliwsza czornyj

 

Po wcześniejszych książkach Maxa Czornyja miałam wobec „Najszczęśliwszej” spore oczekiwania. Znudzony rozmowami z wielbicielami i artystami, Dawid Kaster wymyka się do baru z żoną, Iloną, ze swojego wernisażu, ponieważ kobieta chce mu na osobności przekazać dobrą wiadomość. Ich radość nie trwa jednak długo. Wkrótce po wyjawieniu szczęśliwej tajemnicy mężczyzna znajduje w łazience jej zwłoki... Jego aktualną partnerką, jest znacznie młodsza Magda, ale nie dana jest im normalna codzienność, bowiem pewnego dnia Kaster dostaje list od Ilony - zamordowanej przed czterema laty. Czy ona żyje? Ale przecież tamten makabryczny widok nie mógł być złudzeniem... Dawid nie zdaje sobie sprawy, że to dopiero początek niespodzianek... Czytelnik już na pierwszych stronach powieści porażony zostaje obrazami, które będą tkwiły w jego głowie przez kolejne rozdziały. Naprzemiennie z problemami Dawida autor opowiada nam historię kobiety, która niesie bagaż traumatycznych przeżyć z dzieciństwa a teraz podejrzewa męża o niezbyt legalne działania. Jaki jest związek tej bohaterki z Kasterem ? Czy zabójca Ilony powrócił po czterech latach? Kto próbuje zniszczyć życie Dawidowi po raz drugi? A może Ilona żyje? Czy Dawid podejmie grę? Czy zaprowadzi go ona do żony, czy do piekła? „Najszczęśliwsza” już od pierwszej strony trzyma czytelnika w napięciu, niepewności i stanie wiecznego zaciekawienia. Pisarz bawi się z czytelnikiem. Bez tego trudno o ciekawą fabułę. Autor podsuwa tropy, pokazuje pewne obrazy i czeka na reakcję.

zlodziej kanapek 1

Tak to mogła być nudna książka o tym, jak zdrowo powinno żywić się dzieci, ale już sam tytuł bawi. Kto mógłby dopuścić się kradzieży kanapek? Twórcy tego gastronomicznego kryminału za miejsce akcji wybrali szkołę pełną uczniów a w punkcie kulminacyjnym pojawia się moment konsumpcji zbiorowej. Idealna uczta dla smakoszy. A co z tymi co nie lubią jeść?  Otóż zarówno główny bohater – Marcel, jak i jego koledzy i nauczyciele wszyscy mają swoje przyzwyczajenia i ulubione drugie śniadania. Kolejno stają na celowniku, jako podejrzani, którzy dopuścili się kradzieży najsmaczniejszego drugiego śniadania wszechczasów. A czemu niby najsmaczniejszego? Tego już nie zdradzę.

Działowe

Skoro dziś Światowy Dzień Czytania Tolkiena, to nie wypada choć kilku zdań nie przeczytać, prawda? ;)
Fanów twórczości brytyjskiego pisarza na całym świecie mnóstwo, wśród Was - naszych Czytelników - także ogromne ich ilości.
Jaki fragment, którejkolwiek tolkienowskiej powieści, chwycił Was za serce szczególnie mocno? Pracownicy Działu Metodyki, Analiz i Promocji prezentują swoje ulubione.

pionek

 

Druga odsłona przygód Serafin i Strzygonia - tym razem akcja przenosi się na Śląsk.
Czasy współczesne. W Gliwicach zostaje zamordowana młoda dziewczyna - jeden mord, ale wszyscy zaczynają na nowo żyć historią Wampira ze Śląska. Czy to naśladowca? A może sprawa nie ma nic wspólnego z seryjnymi morderstwami?
"Strach ostrzega przed niebezpieczeństwem. Ale jest też silnym narzędziem społecznej kontroli. Trzyma nas w ryzach, powstrzymuje przed eksplorowaniem rejonów, w które nie powinniśmy się zapuszczać."

Społeczeństwo zaczyna na nowo żyć w strachu, a dziennikarze umiejętnie ten strach podjudzają - przecież niedługo z więzień mają wyjść bestie - mordercy, którym karę śmierci zamieniono na 25 lat odsiadki. Ich wyjście na wolność jest okazją by ponownie przyjrzeć się zbrodniom, które popełnili. Jest to zwykła pogoń za sensacją, ale szybko się okazuje, że przeszłość ma przełożenie na teraźniejszość - i próba badania dawnych spraw może obudzić demony.

zimowy wiatr

Można sobie wyobrazić coś gorszego niż wojna? Tak, jeżeli połączymy ją z wojną domową i utraconą miłością. Najnowsza i jednocześnie najbardziej osobista książka Carli Montero, to niezwykła opowieść o miłości i stracie rozgrywającej się na tle wielkiej historii XX wieku. Wojna domowa w Hiszpanii, II Wojna Światowa, dyktatura generała Franco, a pomiędzy tym wszystkim powstanie w warszawskim gettcie. Prawdę mówiąc, gdyby nie to, że prawie jedna trzecia książki dzieje się w Polsce (powieść ma 680 stron więc do czytanych w tramwaju raczej nie należy) najprawdopodobniej nie sięgnęłabym do tej pozycji. Jest jednak w powieści Monero coś niezwykłego. Spokój i swoiste piękno, które otacza czytelnika mimo tragicznych losów bohaterów przeżywających piekło. To chyba wpływ wierszy John'a Keatsa i William'a Butler'a Yeatsa. Magia słów, która wywołuje w czytelniku melancholię i spokój w nawałnicy uczuć Leny i Gulliena. Niezwykłe uczucia towarzyszące lekturze powodowane są również przez autentyczność opisywanych sytuacji – prawdziwe losy rodziny autorki. Cóż można więcej powiedzieć – Smakołyk! Gorąco polecam!

szubienicznik

Autora tutaj przedstawiać nie trzeba. Dwutomową powieścią eksperymentuje z Rzeczpospolitą Obojga Narodów. I jaki jest efekt tych eksperymentów? Podstarości Jacek Zaremba jest sługą prawa. Piastuje urząd dający mu uprawnienia orzekania w sądach grodzkich, co można przyjąć, na potrzeby beletrystyki za funkcję śledczego. Zostaje poproszony o pomoc przez swojego przyjaciela i opiekuna, stolnika Hieronima Ligęzę. Do posiadłości Ligęzy zjeżdżają ludzie z odległych stron Rzeczpospolitej, twierdząc, że zostali przez niego zaproszeni. On zaś twierdzi, że nikogo nie zapraszał. Listy opatrzone rzekomo jego podpisem są też bardzo podejrzane. Zadaniem Zaremby jest dojście, kto stoi za tymi zaproszeniami, po co to zrobił i dlaczego uwikłał w to Ligęzę. W dworze Ligęzy poznajemy wszystkich bohaterów. Tam też rozgrywa się cała akcja powieści. Postacie są przeróżne, świetnie opisane i bardzo wyraziste. Autor stosuje tutaj zasadę: każda z postaci wyczerpująco o sobie opowiada. Historie te, każda świetnie skonstruowana i ciekawie opowiedziana, pozwalają nam nie tylko poznać postacie, ale także różne zakątki Rzeczpospolitej. Są także źródłem wątpliwości co do intencji opowiadających. Z jednej strony książka jest klasyczną powieścią detektywistyczną, z „detektywem” przesłuchującym kolejnych gości gospodarza i usiłującym rozwikłać zagadkę, zaś z drugiej jest klasyczną gawęda szlachecką z konserwatywnym szlachcicem. W efekcie otrzymujemy dość niespotykane „zjawisko” budzące mieszane uczucia. Cała książka napisana jest w formie gawędy, nie powinny więc dziwić długie rozmowy, niekoniecznie powiązane z samą fabułą. Pisanie gawędy szlacheckiej wymaga umiejętnego operowania językiem i moim zdaniem autor temu podołał. Główną wadą jest to, że powieść jest okrutnie rozwleczona. Ta sama historia mogłaby zmieścić się w jednym tomie i byłaby równie pasjonująca. Nie powoduje to jednak znużenia podczas czytania. Z czystym sumieniem polecam tę książkę absolutnie każdemu, od fanów kryminałów, przez fanów fantastyki aż po fanów powieści historycznych.

Z okazji Dnia Kobiet pracownicy Działu Promocji zrobili świąteczną, kobieco-męską sesję zdjęciową... Dziewczyny postanowiły "zaprezentować" męskich przedstawicieli globu, związanych z kulturą - mężczyzn, których twórczość cenią i chcą uhonorować. Działowy Rodzynek z kolei chciał pokazać, że wiedza mężczyzn o kobietach jest nieskończona :) A może i nawet - niezaczęta? ;) ;)
Kobiety kochane! Życzymy Wam spełnienia marzeń, bądźcie szczęśliwe.
AntoninaAntonina lubi mężczyzn pozornie bardzo różnych; wszystkich jednak łączy talent i pasja

 

gawedy o wilkach 1

 

Należę do pokolenia, które oglądało "Zwierzyniec" Michała Sumińskiego, a Marcina Kostrzyńskiego i jego zwierzęcych opowieści nie znałam zupełnie. Zafrapował mnie tytuł książki, poszłam na spotkanie,, a gdy pod choinką znalazłam Gawędy o wilkach... i zaczęłam je czytać, uznałam, że to człowiek, którego warto posłuchać.

Gawędziarz, który wie co mówi i zna się na zwierzętach, o których opowiada. Człowiek, który mieszka w lesie wraz ze swoimi zwierzętami, który dla nich skonstruował zdalny system karmienia i gdziekolwiek na świecie jest może podsypać jedzenia tym czworonogom, które tego potrzebują. Fascynat, wciąż zdumiewająco cieszący się bogactwem świata przyrody i ulegający nieustającemu zachwytowi nad tym, jak żyją zwierzęta.

nazywam sie cukinia

Dziesięcioletni Ikar zwany Cukinią po licznych trudnych perypetiach trafia do domu dziecka. Smutna historia o losie dziecka? Tak, ale także zaskakująca opowieść przedstawiająca trudny świat dorosłych oczami dziecka, dziecka które po stracie matki chce zabić niebo, uczy się przetrwania w niekorzystnych warunkach, w końcu zdobywa przyjaciół i szczęśliwą rodzinę. „Prosta” historia dla dorosłych odbiorców przy której będziecie ronić łzy i głośno chichotać.
Autor pozwala nam spojrzeć na problemy oczami dziecka, które na swój własny sposób tłumaczy sobie świat i to co je w nim spotyka. Pisarz nie stroni od trudnych tematów, jak śmierć czy przemoc. Książka zmusza nas, swą szczerością i prostotą w przekazie, do refleksji, przemyśleń jak traktujemy dzieci i drugiego człowieka i czy tak naprawdę jesteśmy dobrymi ludźmi.
A fanom kina polecam animowaną ekranizację.

plakat promujący
Budżet Obywatelski wzbudza wiele emocji, wśród nas bibliotekarzy i naszych czytelników – katowiczan i nie tylko – to okazja do przeprowadzenia dodatkowych działań w bibliotece, które mogą sprawić, że przestrzeń w bibliotece będzie przyjaźniejsza a spędzanie wolnego czasu i czytanie będzie odbywało się w komfortowych warunkach (nie na twardych krzesłach przy stoliku a na pufie czy sofie).  Dzięki inicjatywie corocznie do biblioteki trafiają książki nie tylko dla dorosłych czytelników takie jak kryminały i powieści obyczajowe a dobrze wydane książki popularnonaukowe (w twardej oprawie, czy szyte) oraz wielkoformatowe książki popularnych wydawnictw niszowych, czy pięknie ilustrowane książki, które dzięki właśnie Budżetowi Obywatelskiemu mogą odwiedzić domy małych czytelników. Dziękujemy wszystkim, którzy co roku wspierają Bibliotekę w Budżecie Obywatelskim i dają Bibliotece szanse na podążanie za swoimi Czytelnikami. 

ksiega wyjscia

Marzec 1968 to dla mnie niemal prehistoria. Jestem jednak ciekawskim typem i lubię poszerzać swoją wiedzę. Wiem co-nie-co z historii z tego okresu – konflikt izraelsko-arabski i wojna sześciodniowa, wystąpienie Gomułki i czystka antyżydowska. Wszystko wydaje się jasne, interesują mnie jednak jednostki, indywidualne historie i odczucia osób opuszczających kraj, dlatego sięgnęłam po tą pozycję wydawnictwa Czarne.

 

Książka składa się z podobnych pytań i mnóstwa odpowiedzi, każdej różnej, odmiennej jak każdy z rozmówców. Rozmowy z "naszymi" Żydami, przeplatane są rozmowami z ojcem. Poszczególne osoby przedstawiają nam swoje życie – mieszkanie w powojennej Polsce, czasami powrót do kraju z wojennej zawieruchy, zmaganie się z nową rzeczywistością. Wywiady przeplatane są genealogicznymi opowieściami o żydostwie, o zmaganiach się naszych bohaterów z antysemityzmem, a czasami z dowiadywaniem się od osób trzecich o swoim pochodzeniu.

ofiara

Po przeczytaniu pierwszej części trylogii z komisarzem Deryło Maxa Czornyja z wielkimi nadziejami sięgnęłam po kolejną część. Czy było warto? Tak! Serię okrutnych zabójstw w Lublinie przerwała policyjna obława. Cóż z tego jak w mieście pojawił się naśladowca. Porwana zostaje kolejna kobieta. Sprawca chce wciągnąć do swojej upiornej rozgrywki komisarza. Akcja „Ofiary” rozpoczyna się dokładnie w tym samym momencie, w którym zakończył się „Grzech” (1 część). Już na samym początku otrzymujemy bardzo mocne uderzenie, jednak w dalszej treści jest zdecydowanie mniej makabrycznie, a powieść przekształca się w porządny thriller psychologiczny. Kilkadziesiąt krótkich rozdziałów czyta się praktycznie jednym tchem. Tym razem bohaterowie mają bardziej „ludzką twarz” Oprócz toczącego się dochodzenia, śledzimy również życie rodzinne policjantów. W „Ofierze” dodatkowym zmartwieniem głównego bohatera jest zdrowie córki. Spowodowało to, że stracił swoje ironiczne poczucie humoru, które tak urzekało w pierwszej części.

walentynki 2019 4

 

Wszystkim zakochanym, głównie w literaturze ;), pracownicy działu promocji przesyłają gorące walentynkowe pozdrowienia.

Spędźcie miło Walentynki. W towarzystwie ukochanej swojej książki!

patria

Patrię czyta się łatwo, ale trudno przejść nad nią do porządku dziennego. Lekka forma ukrywa pokaźną porcję tematów do refleksji. Akcja rozgrywa się na przestrzeni wielu lat naznaczonych morderstwem jednego z mieszkańców baskijskiego miasteczka dokonanym przez bojowników ETA. Miasteczko, w którym, z dnia na dzień, szanowany i lubiany człowiek staje się wrogiem, a cała jego rodzina jest poddana ostracyzmowi, wydaje się reprezentować każde miejsce na ziemi, gdzie, z dowolnych przyczyn, część ludzi zostaje uznana za gorszych od innych. W zastraszonej społeczności, w umysłach, które zatraciły już umiejętność odróżniania dobra od zła, łatwo zasiać nienawiść, nawet do osób najbliższych. Tylko upływ czasu pozwala nabrać dystansu i dostrzec, że fanatyzm niszczy życie nie tylko ofiarom, ale także oprawcom.

sexedpl 1

Spośród wielu książek, które, mam wrażenie, zachęcająco spoglądają na mnie z bibliotecznych półek, jest kilka takich tytułów, które z pewnością w najbliższych dniach przyniosę do domu. Nie wszystkie to nowości, nie są to też książki w jakiś sposób podobne do siebie. Lubię misz-masz, więc takie też mam plany na najbliższe dni – po trochu (niemal) wszystkiego.
Być może i Was zainteresuje coś z mojej listy? Jeśli książka będzie wypożyczona, pomyślcie o mnie – może właśnie leżę pod kocem i czytam :) Najbliższe dni planuję spędzić m.in. w towarzystwie „Macbetha” Jo Nesbø, czytając o życiu naszych rodaków w Ameryce Łacińskiej („Za horyzont: Polaków latynoamerykańskie przygody” Tomasza Pindela), przeżywając szaloną przygodę z najbrzydszymi dziewczynami w szkole („Pasztety, do boju!” Clementine Beauvais), doznając „Uniesienia” z królem – Stephenem Kingiem czy poznając „Sekretne zapiski Agathy Christie” aut. Johna Currana.

Jednak pierwsza pozycja z listy tytułów do przeczytania to coś zupełnie innego niż powyższe, i mam ją już za sobą. To #sexedpl: rozmowy Anji Rubik o dojrzewaniu, miłości i seksie – non profitowa publikacja stworzona przez Anję Rubik – światowej sławy modelkę. O książce tej bardzo głośno jest w polskich mediach społecznościowych. Dlaczego? Bo to mocna odpowiedź na ograniczoną i bardzo niemerytoryczną formę nauczania w szkołach przedmiotu zwanego wychowaniem do życia w rodzinie. Anja Rubik zaprosiła do współpracy nad publikacją ekspertki i ekspertów, autorytety wśród terapeutów, lekarzy, edukatorów, aktywistów, których otwarcie pyta o tematy związane z pierwszym razem, homoseksualnością, eksperymentowaniem, chorobami wenerycznymi, masturbacją, zakochaniem czy antykoncepcją.

dziewczynka z parku 1

- Mamo, dlaczego nie było końca świata, kiedy tatuś umarł? - zapytała niedawno, zamykając komiks, w którym bohater ratował Ziemię przed zagładą.- Był koniec świata, kochanie - odpowiedziała mama - Ale nikt poza nami tego nie zauważył. [ss. 60-61]

Tata Andzi był faunistą. Nauczył dziewczynkę dostrzegać to, co pokazuje natura, rozpoznawać ptaki, rozróżniać domy zwierząt, być wrażliwą na przyrodę. Przegrawszy walkę z chorobą zostawił Andzięi jej mamę pełne smutku. Dziewczynka zaprzyjaźnia się w szkole z Jeremiaszem i pokazuje mu świat jaki dotychczas dzieliła z tatą. Smutek powoli ustępuje i zostają wspomnienia, które zarówno Andzia jak i jej mama chcą pielęgnować.

mitologia nordycka

Mitologia nordycka otacza nas z każdej strony. Znaczna część topowych wytworów popkulkury na niej bazuje. Czasem są to bezpośrednie nawiązania (uniwersum Marvela), a czasem inspiracja tymi opowieściami jest bardziej ukryta (Gra o Tron). Może nam się wydawać, że te niby niezależne światy mają w sobie coś podobnego, ale nic w tym dziwnego - czerpią z tego samego źródła.
Po Mitologię nordycką sięgnąłem zachęcony przychylnymi recenzjami oraz ładną okładką. Niby wiem, że nie ocenia się książek po okładce, ale nie ma się co oszukiwać - okładki nie są przypadkowe i ich główną rolą jest przyciągnięcie uwagi czytelnika.
Mitologię nordycką czyta się znakomicie. Oczywiście wymaga pewnego skupienia i rozszyfrowania trudnych imion, ale jak się z tym uporamy to zostaniemy uniesieni do świata bogów, elfów, krasnoludów oraz olbrzymów. Świata, w którym każdy myśli o swoich przyjemnościach, a zdrada i rywalizacja są na porządku dziennym. Świat, w którym możesz zwyciężyć lub zginąć. Świata, w którym żyje się pełną piersią pomimo świadomości, że wszystkich dosięgnie Ragnarok.