okładka książki

 

 

Tej książki nie przeoczycie. I to nie dlatego, że ze względu na swój rozmiar z trudem mieści się na półce. Bardziej ze względu na okładkę, na której widnieje wejście do ogrodu niczym z "Tajemniczego ogrodu" i... patyczak. Nienaturalnie duży, chudy i z odnóżami, których liczba zawsze mnie zastanawiała (i - gwoli ścisłości - dalej zastanawia):

 

 

Oprócz długich, chudych nóg (i pary dodatkowych, którą miał na wszelki wypadek)
Pan Patyczak składał się też z dwóch par rąk, z którymi nie zawsze wiedział, co ma robić, tułowia, który zawsze trzymał prosto, i głowy, w której miał wszystko, co potrzeba,
i do tego równo poukładane.

wnętrze książkiPan Patyczak jest perfekcjonistą, wiodącym uporządkowany i oszczędny tryb życia. Po prostu jest sztywniakiem. Ale z dnia na dzień musi zmierzyć się z dwoma dramatami - małżeńskim (żona udała się do siostry!) i egzystencjalnym. Mianowicie - jego odbicie w lustrze zniknęło. Zasmucony Pan Patyczak udaje się na poszukiwania - jeszcze nie wie gdzie, ani w jaki sposób, ale musi odnaleźć swoje odbicie.
A Melek? Melek jest najmłodszym wróbelkiem w swojej rodzinie, dumnie rezydującym na trzeciej gałęzi starej sosny. Wieść rodzinna głosi, że otrzymał imię po słynnym Elemelku. Nie umie jeszcze latać, ale za to potrafi zadawać mnóstwo pytań, z których wynika, że ma lekko buntowniczy charakter. Będzie, kim zechce! Tylko cały problem w tym, że nie wie, kim chce być... Chwila zadumy nad swoją niewiedzą sprawia, że spada ze swojej sosny. I spośród wielu napotkanych zwierząt postanawia towarzyszyć właśnie Panu Patyczakowi (Pepe) w poszukiwaniach zaginionego odbicia, licząc że przy okazji nauczy się latać i wreszcie dowie się, kim chce być.
Ich wędrówka zapowiada się na dość karkołomną wyprawę. Bo jak tu pogodzić wróbelkowatą naiwność z patyczkowatą sztywnością?!

Historia Pepe i Melka w cudny sposób opowiada o nieśmiało rodzącej się przyjaźni. Choć nie zdają sobie sprawy, wrócą ze swojej wyprawy bogatsi o wiele doświadczeń. Wspólna droga nauczy ich kompromisu, ale i odpowiedzialności za drugą osobę (pardon, stworzenie) i potrzebę wyciągania jej nawet z największych tarapatów - ot, choćby spod kociej łapy. Ale nade wszystko - sporo dowiedzą się o sobie - a to wiedza nieoceniona.

ps. Dorośli też mogą oglądać i zachwycać się ilustracjami, ręcznie naszkicowanymi ołówkiem przez Roberta Romanowicza. Urokliwy las i jego mieszkańcy czekają na odkrycie.

 

Książkę znajdziecie w naszej bibliotece (tutaj)

Metryczka książki


Tytuł: Pepe i Melek na tropie
Autor: Robert Romanowicz, Grażyna Lutosławska
Wydawnictwo: Warstwy
Rok wydania: 2019
Gatunek: opowiadania

Notka o autorze

Anna Czupioł

anna czupiolBibliotekarka o wykształceniu wszechstronnym. Miłośniczka historii z dreszczykiem, ale to nie oznacza, że inna tematyka jest jej obca. Ostatnio zaczytuje się w kryminałach, które wychodzą spod pióra polskich pisarzy.
Lubi wiedzieć, co piszczy i świszczy w literackim świecie. Dzieli się swoimi opiniami o przeczytanych książkach na własnym blogu Literackieprzeszpiegi.pl.
Chodzą słuchy, że niepoprawna z niej gaduła, dlatego można ją spotkać w roli moderatora spotkań autorskich :)