Krokodyl
Monika:

Zwierzęta. Te, w życiu których byłam tylko przystankiem i te, dla których jestem towarzyszką życia. Te zabrane z ulicy, wyciągnięte ze schronisk, oddane pod opiekę przez fundacje. Te malutkie, wykarmione butelką i te dorosłe - oswajane, gdy zawiódł je człowiek. Te, które są wciąż przy mnie i te, które czekają na mnie po drugiej stronie Tęczowego Mostu.

Zwierzęta splecione z moją codziennością równie mocno jak książki. Od zawsze i na zawsze.

Ania:

Oto dwie psie damy, które pojawiły się w moim życiu - ta podobna do spaniela to Nika, znajda, na obecność której w naszym domu nieoczekiwanie zgodziła się moja mama :-) Druga - Tola, uratowana ze śmietnika w wagonie kolejowym przez sprzątaczy, trafiła do psiego nieba,czyli domu mojej teściowej.

Antonina:

Markiz – prezent rodziców na moje ósme urodziny. Zdecydowanie nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, bo liczyłam na małą puchatą kuleczkę, a do domu przybył roczny, wychudzony, śmierdzący i przerażony pies ze schroniska… Przyjaźń przyszła po czasie, ale była ogromna – taka, jaką zrozumie niewielu. Przeżyliśmy wspólnie 18 lat; trudno było przestawić się na życie bez psa, bo prócz tęsknoty, takiego życia zwyczajnie nie pamiętałam…

Sławek:

Oto Krokodyl Książkowy, rzadki i zagrożony gatunek, który od wielu lat jest pod ścisłą ochroną. Bardzo lubi „dobrą” literaturę. Codziennie pochłania stosy książek. Najchętniej oddaje się lekturze poświęconej dzikim i wolno żyjącym zwierzętom.