Laboratorium Sztuki - zajęcia literacko - artystyczne
Odkryj Historię
Wielokulturowy Śląsk
Konferencja OBRAZ/słowo/Biblioteka
Nie-zwykli
Śląskie Targi Książki 2018
Klub Gier Planszowych
Czytaj dla odmiany
Lato z Książką 2018
Biblioteczny Klub Seniora
Czytanie na dywanie
Czytelnicy - podróżnicy
Newsletter

opacotwarcie strony ibuk w nowym okniebip logo

otwarcie strony urzędu miasta w nowym oknieskup

opacotwarcie strony ibuk w nowym okniebip logo

otwarcie strony urzędu miasta w nowym oknieskup

opacotwarcie strony ibuk w nowym okniebip logo

otwarcie strony urzędu miasta w nowym oknieskup

Czy pamiętasz o wyzwaniu?

Rozmiar:

czy pamietasz o wyzwaniu 1

Połowa roku niemal za nami, kto pamięta o wyzwaniu czytelniczym ze stycznia? ;) Pamiętam ja. Od czasu do czasu realizuję wyzwanie przypadkiem, najczęściej jednak celowo – wybieram jakiś punkt i dobieram książkę.  

Jeśli utknęliście czytelniczo, nie macie pomysłu po jaki tytuł sięgnąć albo zwyczajnie nie wiecie jaka książka spełniłaby dane „kryterium”, może pomocna będzie moja mała podpowiedź.

Nie wszystkie z tytułów, które wam podpowiadam, urzekły mnie i zachwyciły. Ale gusta są różne i mam świadomość że to, co podoba się jednemu, drugiemu wcale nie musi. Ale warto próbować.  

Zacznę od książki, której akcja dzieje się na Śląsku: jeśli nie czytaliście jeszcze Katarzyny Bondy, to sięgnijcie po „Tylko martwi nie kłamią”. Akcja dzieje się nie tylko na Śląsku, ale i w Katowicach. Dość dziwnie czyta się powieść o miejscach które się zna, lub które niby się zna, bo są trochę zmienione. Niech nie zniechęci was objętość tomiszcza, bo tempo czytania jest jednak niezłe. Śląsk w powieści znajdziecie również u Jakuba Ćwieka w “Dreszczu”. Co ciekawe, i w jednej, i w drugiej powieści, akcja rozgrywa się m.in. na Osiedlu Tysiąclecia. To chyba bardzo popularne osiedle :)

Książka zekranizowana? Co powiecie na „Tańczącego z wilkami” Michaela Blake’a? Mało kto nie zna filmu, ale czy znacie powieść? Różne opinie krążą o książce „Czyż nie dobija się koni?” Horace McCoya – może warto porównać z filmem? Pozostając jeszcze na chwilę przy koniach w tytule, możecie sięgnąć również po książkę „Zaklinacz koni” Nicholasa Evansa – też zekranizowana. Koniec, idźmy dalej.

Zbiór wierszy? Poczytajcie kontrowersyjny tomik „Mleko i miód” Rupi Kaur. Przez jednych uwielbiana za śmiałą twórczość, przez innych nazywana Paulo Coelho poezji; było o autorce i jej twórczości swego czasu dość głośno. Czy wam się spodoba?

 

czy pamietasz o wyzwaniu 2Dziś, gdy dla was piszę, za oknem pogoda….. średnia, delikatnie mówiąc. Zatem fajnie sięgnąć po coś wakacyjnego i letniego (bo lubię tę porę roku, a i taki punkt w wyzwaniu się znalazł). U mnie na tapecie Małgorzata Musierowicz i „Nutria i Nerwus”. Aż czuje się przyjemny upał!

Jeśli macie na imię tak samo jak ja to, wbrew pozorom, wybór książki autorstwa “jakiejś Antoniny” wcale nie jest taki trudny ;) Dla mnie oczywistym było, iż będzie to książka Antoniny Żabińskiej „Ludzie i zwierzęta”. Z pewnością część z was kojarzy postać pani Żabińskiej – pisarka była żoną Jana Żabińskiego, dyrektora warszawskiego Ogrodu Zoologicznego. W czasach II wojny światowej ukrywali oni Żydów na terenie opustoszałych pomieszczeń zoo (o filmie „Azyl”, z Jessicą Chastain w roli Antoniny słyszeliście na pewno!).

Jeśli lubicie wywiady-rzeki to gorąco polecam „Mimo wszystko. Władysław Bartoszewski w rozmowie z Michałem Komarem”. Myślę, że komentarza tutaj nie trzeba.

Gorące nazwisko ostatnich miesięcy to Dmitry Glukhovsky – autor postapokaliptycznych powieści i twórca Uniwersum Metro 2033. Do mnie ta akurat tematyka nie przemawia, natomiast „Tekst”, pierwszą powieść realistyczną Glukhovsky’ego przeczytałam z dużą przyjemnością (choć nie była to łatwa lektura).  Polecam, na przykład jako książkę o jednowyrazowym tytule.

By pójść w całkiem inne klimaty, choć i ta powieść nie ma szczególnie pozytywnego zabarwienia, sięgnijcie po „Aptekę marzeń” Nataszy Sochy. Nie przeczytałabym tej książki, bo to zupełnie nie moje klimaty - nazwisko „nie moje”, okładka „nie moja”... Ale została mi szczerze polecona. Wzruszająca powieść o walce z chorobą, to zdecydowanie nie to, czego mi potrzeba w ostatnim czasie. Jednak przeczytałam i… hmmmm, nie powiem nic złego. Nie żałuję czasu przeznaczonego na tę powieść.  

czy pamietasz o wyzwaniu 3By nie przeciągać tego i tak już długiego wpisu, podpowiem wam jeszcze kilka tytułów spełniających trzy kategorie wyzwania. Jeśli szukacie książki w zielonej okładce, to z pomocą przychodzi wydawnictwo Amber i „Oskarżony Pluszowy M.” Clifforda Chase’a. Inne propozycje? Proszę bardzo: Beata Pawlikowska i jej “Blondynka u szamana. Magiczna wyprawa do świata Indian” (Wyd. G+J RBA). Jak znieść wręcz nie mogę quasi-psychologicznych wywodów Pawlikowskiej, tak jej książki podróżnicze czytam z przyjemnością. Kolejne dwie “zielone pozycje” które polecam, to powieści wydane przez Muzę - “W poniedziałek wieczność wreszcie się zaczyna” Eliseo Alberto (wydanie z 2008 r.) oraz “Pieśń Morza” Manuela Vicenta (2002 r. Na zdjęciach okładka wydaje się jakoś mniej zielona, ale wierzcie mi, to zielony, moje oczy nie mogą się mylić ;) ).  Lubię tę serię okładek projektu Maryny Wiśniewskiej. Inne propozycje to fantastyka - “Burzowe kocię” Mai Lidii Kossakowskiej - tom trzeci serii “Upiór południa”, albo “Pieśń Ognia” Williama Nicholsona - tom trzeci trylogii “Ognisty Wiatr”. Oba tytuły pochodzą z Fabryki Słów. Na koniec coś i zielonego, i dziecięcego - “Duch Drapacza Chmur” Pierdomenico Baccalari’ego - i to znów tom trzeci ;) Seria “Will Moogley Agencja Duchów” (Wydawnictwo Olesiejuk).

Ufff, koniec z zielonymi okładkami, może teraz dramat? Czy ktokolwiek z was, szukając dramatu, sięgnął po „Pigmaliona” Georga Bernarda Shaw’a? Pewnie mało kto, więc ja polecę ten tytuł. “Faust” Johanna Wolfganga Goethe’go to chyba oczywista oczywistość, ale i tak warto znać. Podobnie jak rewelacyjnego “Rewizora” Nikołaja Gogola.czy pamietasz o wyzwaniu 4

Kończąc, zatoczę krąg i wrócę do czasów dzieciństwa. Książka, którą zaczytywałam się będąc dzieckiem to „Tini i jej przyjaciele” - o przygodach małej, uroczej jeżynki. Bardzo lubiłam krótkie opowiastki o tym, co nabroiła lub jakie przygody mieli jej rówieśnicy. Książka w tłumaczeniu Marii Przybyłowskiej trudna jest już teraz, po latach, do dostania, ale może jest znana któremuś z was i, tak samo jak u mnie, wciąż zajmuje swoje miejsce na półce? Jeśli tak – wróćcie do niej koniecznie, przekonajcie się czy wciąż czujecie ten urok :)

To tyle na dziś, mam nadzieję że komuś podpowiedziałam choć jedną pozycję po którą warto sięgnąć przy realizacji Wyzwania Czytelniczego 2018.

Miłej lektury!

Notka o autorze

Antonina Szymitowska

antonina szymitowskaSkandynawskie mroczne kryminały to Antoniny zdecydowany #1, ale chętnie sięga również po inne powieści kryminalne oraz literaturę iberoamerykańską, niekoniecznie przepełnioną grozą i zbrodnią.
Lubi czytać po angielsku i hiszpańsku.
Lubi też wschodnie sztuki walki, skandynawski black metal, castellano rioplatense, upalne lato, spaghetti…
Nie lubi, gdy jej imię zdrabnia się Tosia lub Antosia. Od 2004 roku nie je zwierząt, ale nikogo do wegetarianizmu nie namawia.
To właśnie spod jej klawiatury wychodzi zdecydowana większość tekstów, które czytacie na naszej stronie.

Sponsorzy w 2018