czarny mlot 1

Z czym kojarzycie superbohaterów? Z wielkimi mocami? Bezinteresowną pomocą? A może walką ze złoczyńcami? Dla mnie superbohaterowie, to przede wszystkim symbol wolności. Mogą ratować cywili, walczyć w imię wyższych celów, ale to jest ich decyzja. Nikt ich nie zmusza, nie mobilizuje. Mają prawo i możliwości być ponad systemem i robić to, co im się podoba. Wiem, że możecie mieć inne odczucia, ale tak ich odbieram. A teraz wyobraźcie sobie, że ta wolność została im odebrana.

Jeff Lemire pozbawił jej swoich bohaterów, pisząc scenariusz do tego albumu. Kilkoro z nich podczas ważnej walki zostało przeniesionych do innego świata. I tak sobie, od dziesięciu lat, żyją na farmie, z której nie mogą wyjechać - jak w filmie „Demoniczny wiatr”. Są więzieni, a co gorsza całkowicie odcięci od przeszłości. Tu nikt nie zna ich dokonań a tym bardziej już prawdziwych możliwości. Zachowują anonimowość, a raczej są do tego zmuszeni, by potem tonąć w nudnej codzienności.

 

Pierwszy tom serii – „Czarny Młot” to przede wszystkim ekspozycja postaci oraz zarysowanie fabularnego kontekstu. To taki serialowy pilot, który ma sprawdzić czy pomysł porwie odbiorcę. I wiecie co? U mnie to podziałało. Jestem ciekaw, co będzie dalej, jaki jest pomysł na świat, na relacje pomiędzy bohaterami i jaka tajemnica kryje się za 'uwięzieniem'. A żeby było ciekawiej, to po ten tytuł sięgnąłem trochę z przypadku. Lubię Lemire'a, ale wyciągając rękę na półkę po album, myślałem, że biorę pierwszy tom Hawkey'a. Ach te pomyłki.

Recenzja pierwotnie ukazała się na salomonik.eu

Metryczka książki


Tytuł: Czarny Młot. Tajna geneza
Autor: Jeff Lemire, Dean Ormston, Dave Stewart
Wydawnictwo: Egmont Polska
Rok wydania: 2017
gatunek: komiks

Notka o autorze

Szymon Szostok

szymon szostokZ wykształcenia politolog, z zawodu informatyk, a prywatnie miłośnik kina i zwierząt.
Od kilku lat prowadzi bloga salomonik.eu, na którym wylewa swoje zachwyty i frustracje dotyczące poznawanej kultury (ludzkiej również).
Lubi dobre wspomnienia i dlatego wielokrotnie ogląda te same filmy i czasem zachowuje się jak bajtel w zabawkowym.
Je mięso ;)