z zycia biblioteki okragly 2

 

Dwanaście sugestii dla wytrawnych Czytelników. Nieustanie kusimy do czytania i podejmowania wyzwania. W każdej chwili możecie sięgnąć do wyzwania czytelniczego, a na bibliotecznym fanpage’u w postach z challangem dzielcie się swoimi opiniami o książkach, które czytacie.

 


wyzwanie 07

Lipiec: sięgnij po literaturę drogi i "wędrowny" reportaż.

 

#1 Antonina w podróży

wyzwanie 07 antonina

Tomasz Pindel – to nazwisko zna chyba każdy czytelnik literatury hiszpańskojęzycznej, który interesuje się tym, kto dokonał przekładu czytanych przez niego książek. Tomasz Pindel przekłada na polski fantastycznie. I równie fantastycznie pisze, po polsku, o ludziach z Ameryką Łacińską związanych (przeczytajcie jego biografię Maria Vargasa Llosy!).

Dziś, w ramach lipcowego wyzwania („sięgnij po literaturę drogi i >>wędrowny<< reportaż”), po raz kolejny biorę do ręki książkę Tomasza Pindla „Za horyzont. Polaków latynoamerykańskie przygody”. Uwielbiam ją! Za humor autora, za jego dociekliwość pełną uprzejmości, za ogromną wiedzę i ciągłe jej poszerzanie. Za ciekawe rozmowy, za fantastycznych bohaterów, za bogate przypisy.

Za całą Amerykę Łacińską, ale głównie za Argentynę, bo tam jest moja rodzina; i za Meksyk – bo meksykańską kulturę ubóstwiam.

Tomasz Pindel „Za horyzont. Polaków latynoamerykańskie przygody”

 

#2 Ania w podróży

wyzwanie 07 ania

Przeczytałam „Zapiski na biletach”  krótko po pierwszym wydaniu, to już 10 lat temu – wtedy  w serii Terra Incognita wydawanej przez W.A.B., teraz – z okazji naszego wyzwania – sięgnęłam po wydanie Czarnego z 2017 roku, uzupełnione o nowe teksty. Co mnie najbardziej urzekło w zapiskach Michała Olszewskiego? Umiejętność obserwacji, doceniania małych, codziennych przygód, dostrzeganie szczegółów, pisanie tak, aby nie oceniać, bez wyższości. Dobrze było wrócić do tej książki, do podróżowania po Polsce zwyczajnej, nie tej z ofert biur podróży i zastanowić się, co się zmieniło, a jeśli się zmieniło – to jak i czy zawsze na lepsze…

Michał Olszewski „Zapiski na biletach”

 

#3 Monika podróżuje

wyzwanie 07 monika

W roku 1960 John Steinbeck, twórca wielkich powieści amerykańskich, uświadomił sobie, że od 25 lat "pisałem o czymś, czego nie znałem, a wydaje mi się, że u tak zwanego pisarza jest to przestępstwem" /s. 7/. Efektem tych przemyśleń był kamper nazwany Rosynantem, dużo za dużo niezbędnych rzeczy spakowanych do niego, wędrówka noblisty z wiernym pudlem u boku przez Amerykę oraz zapis ubrany w formę książki o tytule "Podróże z Charleyem. W poszukiwaniu Ameryki". I choć istnieją podejrzenia, że jest to nie tyle wierny dziennik, co sfabularyzowana opowieść, to zdecydowanie warto przeczytać o tym, jak wyglądały Stany Zjednoczone 60 lat temu.

Wędrując przez kolejne drogi, dróżki, miasta i mieściny pisarz zadziwiająco mało rozmawiał z ludźmi. Gdy już jednak miał czas i towarzystwo, z rozmowy wyłaniały się obrazy, które zapowiadają to, z czym Amerykanie mają styczność i dziś. To, o czym przeczytacie w książce "Nomadland" zaczynało się już wówczas i gdy jedni upatrywali w tym swoją szansę, inni dostrzegali kłopoty. Obserwacje pisarza dotyczą również zmian technologicznych oraz wynikających z nich przemian w tempie życia, udogodnień, które cieszą, ale też powodują pewne ograniczenia. Brzmi współcześnie, prawda?

Sprawdźcie jak bardzo (i czy Waszym zdaniem w ogóle) zmieniła się Ameryka od czasów, gdy John Steinbeck objeżdżał ją z Charleyem, zachwyćcie się tym jak pisał i tym, jak ładnie przetłumaczył to polskim czytelnikom Bronisław Zieliński.

John Steinbeck „Podróże z Charleyem. W poszukiwaniu Ameryki”

 

#4 Magda podróżuje

wyzwanie 07 magda

Na początek muszę się przyznać, że mam słabość do fotografii reporterskiej i przeglądania Internetu w ich poszukiwaniu, dlatego akurat sięgnęłam po „Świat równoległy” Tomasza Michniewicza, bo to książka, która łączy moje dwa nałogi – czytanie i gapienie się na zdjęcia. Lubię również słuchać Pana Tomka, gdy ma audycje w radiu i ciekawiło mnie, jak brzmi jego głos w książce. I wiecie co? Ten głos mnie wciągnął. Reportaż składa się z odrębnych rozdziałów – światów: Pakistan, Polska, Stany Zjednoczone, Zimbabwe, Malediwy, Republika Południowej Afryki.
Te światy są, życie w nich toczy mi się, mimo tego, że codziennie siedzimy w pracy za biurkiem, a w tym czasie w więzieniu w San Quentin przybywa kolejnych więźniów, co czują żołnierze w trakcie Hell Week, którzy za chwilę wyrusza na misję? Dlaczego między innymi w Zimbabwe morduje się nosorożce i ludzi, którzy staną na drodze czasem też? Czy istnieją getta dla biednych i rezerwaty dla bogaczy? Czytając ten reportaż, ten zlepek światów poczułam się obserwatorem tych wydarzeń, jakbym tam była i wszystko widziała. I te fotografie, które ten obraz wzmacniają, by opowiedzieć historię ludzi, którzy gdzieś są… albo byli.

„Blood on, blood out. W ich świecie człowiek rodzi się i umiera w tym samym miejscu” / s. 159

Tomasz Michniewicz „Świat równoległy”

 

#5 Sławek podróżuje 

wyzwanie 07 slawek

Na lipcowe wyzwanie czytelnicze wybrałem jeden z moich ulubionych reportaży poświęconych Podlasiu, „Jutro spadną gromy” Bartosza Jastrzębskiego i Jędrzeja Morawieckiego z fotografiami Macieja Skawińskiego. Autorzy współtworzą grupę Dziennikarzy Wędrownych, którzy reprezentują nowe oblicze reportażu literackiego. W książce nie znajdziecie opisów najważniejszych atrakcji turystycznych Podlasia. Autorzy skupiają się głównie na mieszkańcach tego regionu, nie tylko tych „rdzennych”, ale również przybyszy, którzy pokochali Podlasie i tutaj zostali. Przeczytacie o zawiłych dziejach pogranicza polsko-białoruskiego, szeptuchach, ojcu Gabrielu - pustelniku żyjącym w skicie w Ordynkach. Zapoznacie się z historią Marty Kurzyniec, która wyjechała z Sopotu i w Krynkach znalazła swoją przystań zakładając antykwariat. W książce są też wątki śląskie. W jednym z rozdziałów przeczytacie historię pochodzącego z Katowic, dr. inż. Janusza Korbela, architekta, ekologa, fotografa i dziennikarza, współzałożyciela „Pracowni na rzecz Wszystkich istot”. Od 2001 r. do śmierci mieszkał w Białowieży. Aktywnie działał na rzecz ochrony przyrody, w szczególności Puszczy Białowieskiej.

Zapraszam do lektury książki i oczywiście na gościnne Podlasie:)

Bartosz Jastrzębski, Jędrzej Morawiecki, Maciej Skawiński „Jutro spadną gromy”