dziwna pogoda

W chwili, gdy zaczynałam pisać te słowa, Katowice jawiły mi się niczym marquezowskie Macondo – deszcz lał nieprzerwanie od kilku dni; było szaro, brzydko i zimno. Gdy już myślałam, że za moment zapomnę, jak to fajnie jest wyjść z domu bez parasola, pogoda zrobiła nagły zwrot i słońce oświetliło najpiękniejszą barwną jesień za oknem*. Jesteśmy uratowani! ;) Czego nie można powiedzieć o bohaterach stworzonych przez Joe Hill’a…

Joe Hill to amerykański pisarz, lubujący się w klimatach horroru i grozy wplecionych w obyczajówki, z niemałą dozą fantastyki. Nie oczekiwałabym, że mogłoby być inaczej, skoro jest synem samego Stephena Kinga. Z kolei bohaterowie, o których wspomniałam – ci, którym nie było dane cieszyć się przyjazną aurą – zaistnieli na kartach książki „Dziwna pogoda”. Jest to zbiór czterech nowel, których akcja toczy się w różnym czasie, w różnych miejscach Stanów Zjednoczonych.
Bohaterem pierwszej noweli, Zdjęcie, jest Michael, dorosły już mężczyzna – mąż, ojciec dwóch synów. Wspomina on czasy gdy, będąc niespecjalnie lubianym przez rówieśników nastolatkiem, przeżył bardzo dziwną przygodę. Do jego rodzinnego miasteczka przybył obcy mężczyzna, uzbrojony (owszem, „uzbrojony” to właściwe słowo) w aparat fotograficzny. Aparat ten okazał się być bardzo niebezpiecznym narzędziem – wymazywał pamięć, a obcy pojawił się w miasteczku nie bez powodu…

 

Druga nowela, Naładowany, jest niczym historia żywcem wyjęta z medialnych doniesień o kolejnych strzelaninach w USA. Wskutek splotu różnych wydarzeń – podsycanych przez rasizm, odrzucenie, niepewność siebie, problemy rodzinne czy zbagatelizowany zespół stresu pourazowego – w jednym z centrów handlowych na Florydzie dochodzi do strzelaniny. Tragedia ma drugie dno,  człowiek obwołany bohaterem wcale bohaterem nie jest, ale czy śledczym uda się dotrzeć do prawdy? Ta nowela to mój zdecydowany faworyt – pewnie dlatego, że jest tak mocno realistyczna, momentami bardzo wulgarna i brutalna.

Wniebowzięty to z kolei fantastyka. Dwudziestokilkuletni Aubrey decyduje się, wraz z trojgiem znajomych, na pierwszy w swoim życiu skok ze spadochronem. Ma to być hołd oddany zmarłej przyjaciółce. Aubrey bardzo się boi tego skoku, ale decyzja jest nieodwołalna, skacze więc, bo niespecjalnie ma wybór. I tutaj zaczyna się dziwna historia. Chłopak ląduje na chemicznej chmurze, która „nie pozwala” mu kontynuować lotu na ziemię. Bardzo męczył mnie ten tekst, nie potrafię go zrozumieć, poza tym jest warsztatowo słaby. Dobrze, że nie został opublikowany jako pierwsza nowela, bo zniechęciłabym się do dalszej lektury.

Ostatnią nowelą („Deszcz”) jest historia z Boulder w Kolorado. Pewnego letniego dnia niebo zakryły burzowe chmury, lecz zamiast deszczu na ziemię posypały się miliardy zabójczych szklistych odłamków. Wśród tysięcy ofiar ostrych „igiełek” są m.in. Yolanda, dziewczyna Honeysuckle Speck – głównej bohaterki – oraz jej matka. Okazuje się, że burza spustoszyła szeroki na ponad 6 km pas od gór przez Boulder aż do Denver. Próby połączenia telefonicznego z kimkolwiek spełzają na niczym – sieć komórkowa jest przeciążona, a i stacje przekaźnikowe zostały zniszczone w wyniku „ulewy”. Honeysuckle musi powiadomić teścia o śmierci jego najbliższych, wyrusza więc w 150-kilometrową pieszą podróż. Pieszą, bo drogi zasłane są dywanem „gwoździ” i podróż samochodem czy autobusem jest niemożliwa. Czy uda jej się dotrzeć do celu? Czy komukolwiek uda się rozwiązać zagadkę zabójczego deszczu? Naładowany to nowela, która spodobała mi się najbardziej, ale zaraz za nią jest właśnie Deszcz.

Dziwna pogoda to moje pierwsze spotkanie z twórczością Joe Hill’a. Zaskoczyło mnie ogromne podobieństwo tekstów do ostatnich książek jego ojca, którym jest, przypomnę, Stephen King. Chętnie sięgnę po inne powieści Joe Hill’a, by porównywać dalej. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zastanowiła się nad tym właśnie podobieństwem, naprawdę ogromnym. Jakby autorem była jedna osoba…

---

*recenzja pisana w październiku 2020 r.

 

Metryczka książki


Tytuł: Dziwna pogoda
Autor: Joe Hill
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: wiele wydań
Gatunek: horror

Notka o autorze

Antonina Szymitowska

antonina szymitowskaSkandynawskie mroczne kryminały to Antoniny zdecydowany #1, ale chętnie sięga również po inne powieści kryminalne oraz literaturę iberoamerykańską, niekoniecznie przepełnioną grozą i zbrodnią.
Lubi czytać po angielsku i hiszpańsku.
Lubi też wschodnie sztuki walki, skandynawski black metal, castellano rioplatense, upalne lato, spaghetti…
Nie lubi, gdy jej imię zdrabnia się Tosia lub Antosia. Od 2004 roku nie je zwierząt, ale nikogo do wegetarianizmu nie namawia.
To właśnie spod jej klawiatury wychodzi zdecydowana większość tekstów, które czytacie na naszej stronie.