palacz zwlok okladka

"Palacz zwłok" to powieść tak niepokojąca, jak niepokojące od pierwszych stron jest zachowanie Karola Kopfrkingla, wzorowego pracownika praskiego krematorium, tytułowego bohatera. Bo jak inaczej, niż jako niepokojące, opisać wygłaszane przez niego tyrady? Przekonany o własnej mądrości, niepodważalnej, głosem monotonnym raczy wszystkich wokół swoimi przemyśleniami.. I powtarza, wciąż i wciąż, że jest abstynentem, co już plasuje go (wedle jego oceny) wyżej od innych. Ponieważ alkohol to zło, a on zła wystrzega się! Wystrzega się wszystkiego, co złe i niegodne.

Najważniejsze dla Karola Kopfrkingla są jego krematorium oraz rodzina – w takiej,myślę, kolejności. O pracy przy piecach rozwodzi się wielokrotnie, do znudzenia. Dla niego palenie zwłok jest niczym poezja, duchowe przeżycie – nie rozumie, albo nie chce zrozumieć, że otoczenie nie jest zainteresowanie. Żona jego to zazwyczaj w jego ustach „moja delikatna”, syn Milik i córka Zina – „moje delikatne, najdelikatniejsze”. Z rozrzewnieniem wspomina (wielokrotnie, oczywiście) wspaniałą chwilę, gdy poznał swą „delikatną” przy klatce z tygrysem. Lukier spływa z ust Karola…

palacz zwlok

 

Kto z czytelników w porę nie wychwyci cech psychopaty, ten może przeżyć szok po przemianie bohatera. Tylko że przemiana ta jest pozorna, bo Karol od samego początku był wcieleniem zła. Te piękne słowa, te ciągłe melancholijne wspomnienia, słodkim tonem wypowiadana troska o los rodziny, sąsiadów, współpracowników – cała ta, niczym nie zmącona, „dobroć”, to sygnał alarmowy, zwiastujący nadciągające niebezpieczeństwo. Kto da się nabrać, będzie stracony. A że rzecz dzieje się w Pradze, u progu II wojny światowej…

Ladislav Fuks stworzył powieść, którą opisałabym jako idealny thriller psychologiczny. Atmosfera grozy wyziera z każdej strony, choć nie ma tu rozlewu krwi, wulgaryzmów, szybkiej akcji czy jawnej przemocy. Wszystko jest podane tak, by uśpić czujność czytelnika. Tak, jak usypiana jest czujność innych bohaterów książki.

Przyznam, że nie przeczytałam „Palacza zwłok” za jednym zamachem, choć jest to ledwie 150 stron. Musiałam sobie tę książkę dawkować, bo od pierwszych stron czułam podskórnie, że Karola Kopfrkingla trzeba się bać. Do książki, wydanej w serii „Literatura czeska” przez Agorę, dołączona jest płyta z filmem w reż. Juraja Herza. Nie zdecydowałam się jednak na obejrzenie; musi poczekać na swoją kolej, aż opadną emocje po czytaniu.

Metryczka książki


Tytuł: Palacz zwłok
Autor: Ladislav Fuks
Wydawnictwo: Agora
Rok wydania: 2011
Gatunek: literatura piękna

Notka o autorze

Antonina Szymitowska

antonina szymitowskaSkandynawskie mroczne kryminały to Antoniny zdecydowany #1, ale chętnie sięga również po inne powieści kryminalne oraz literaturę iberoamerykańską, niekoniecznie przepełnioną grozą i zbrodnią.
Lubi czytać po angielsku i hiszpańsku.
Lubi też wschodnie sztuki walki, skandynawski black metal, castellano rioplatense, upalne lato, spaghetti…
Nie lubi, gdy jej imię zdrabnia się Tosia lub Antosia. Od 2004 roku nie je zwierząt, ale nikogo do wegetarianizmu nie namawia.
To właśnie spod jej klawiatury wychodzi zdecydowana większość tekstów, które czytacie na naszej stronie.