frankenstein shelley

Pozornie wszyscy znamy tę historię. Szalony naukowiec powołuje do życia odrażającego i niebezpiecznego potwora. Jednak warto wiedzieć, jak bardzo popkultura spłyciła ten obraz. Powieść Mary Shelley to tekst, który można interpretować i rozważać pod tak różnymi kątami, że zdaje się ilustrować problemy każdej epoki, która nastała odkąd powstał.

Najpopularniejszą drogą idziemy, myśląc o Frankensteinie jako o ostrzeżeniu przed igraniem z naturą, przed zbytnim zawierzaniem nauce. Ale jest to również źródło rozważań psychologicznych, moralnych czy feministycznych.

 

Ja widzę to tak: stwór jako wytwór chorego umysłu doktora Frankensteina, stanowi jego drugą osobowość – przejaw tych zakazanych myśli i tendencji, które zamknięte w podświadomości, domagają się ujścia. Ale to tylko moje spostrzeżenia. Każdy znajdzie satysfakcjonującą dla siebie odpowiedź na pytanie, czym lub kim jest potwór stworzony przez doktora i czy na pewno to on jest potworem w tej historii... Powieść daje możliwość dopowiedzeń, wiele pytań pozostawia bez odpowiedzi. Pewnie dlatego od tak dawna pobudza wyobraźnię twórców niemal wszystkich dziedzin sztuki.

Ciekawa jest także biografia autorki. Zdradzę tylko, że historia Frankensteina jest owocem deszczowego lata spędzonego na snuciu opowieści grozy, w towarzystwie Georga G. Byrona, Johna W. Polidori'ego i męża Mary – Percy'ego B. Shelleya. Frankenstein nie jest jedynym dzieckiem tych genewskich wakacji 1816 roku.

Metryczka książki


Tytuł: Frankenstein
Autor: Mary Shelley
Wydawnictwo: Siedmioróg
Rok wydania: 1996
Gatunek: literatura grozy

Notka o autorze

Aleksandra Guziałek

aleksandra guzialek
Bibliotekarka z zamiłowania.
Miłość do słowa pisanego łączy z macierzyństwem, co objawia się tym, że stroni od książek wielkogabarytowych, ale cienkie nie znaczy złe.
Poza tym lubi zakupy, porządek i to, co doskonale oddaje duńskie słowo hygge.