genialna przyjaciolka

O Elenie Ferrante wiadomo niewiele. To, co wiadomo, to przypuszczenie, iż jest to pseudonim pisarki lub pisarza włoskiego pochodzenia, spod czyjego pióra wyszły niezwykle popularne powieści tworzące cykl „Genialna przyjaciółka” (a to już fakt, nie przypuszczenie).

Tom pierwszy cyklu, noszący taki sam jak on tytuł, wpadł mi w ręce na początku kwietnia. Nie wiedziałam czego się spodziewać, podejrzewałam że to typowa „obyczajówka”, coś ckliwego dla kobiet itp. Ale, jako że biblioteki zamknięte, działalność „szarej strefy bibliotecznej” została wstrzymana, a domowe książki już przeczytane, postanowiłam dać szansę „Genialnej przyjaciółce” i spędzić z nią kilka chwil w domowym zaciszu. Mój sceptycyzm zniknął, i to już po przekroczeniu magicznej granicy dwudziestej strony! Dałam się wciągnąć bez reszty w tę powieść, w opowieść Eleny Greco (Ferrante ?) o historii jej przyjaźni z Lilą Cerullo.

 

Książka ta to wspomnienia sześćdziesięcioletniej neapolitanki o czasach dzieciństwa i pierwszych latach nastoletnich – zaznajomienie z nową koleżanką, czasy szkolne, utarczki z podwórkowymi łobuzami, sąsiedzkie kontakty, rodzinne zmartwienia, pierwsze miłostki… Chciałoby się powiedzieć – typowe życie w biednej neapolitańskiej dzielnicy lat powojennych. Ale to życie opisane jest tak, że trudno się od czytania oderwać. Mrowi ci plecy piwniczny chłód, gdy małe bohaterki schodzą po kryjomu do piwnicy; czujesz dumę, gdy nauczycielka chwali to Lilę, to Elenę, za ambicję w nauce i umiejętności; tracisz dech, gdy wraz z dziewczynami wyruszasz w pieszą podróż ku morzu – w prawdziwie włoskim upale, w pełnym słońcu, gdy powietrze zdaje się falować, a kurz wypełnia płuca.
Odwiedzasz mieszkania sąsiadów, czasem tylko „ze słyszenia” bo kłótnie czy głośne rozmowy niosą się po dziedzińcu. Ale poznajesz ich dobre i złe strony. Poznajesz bezinteresowną pomoc, ambicję i starania o osiągnięcie w życiu czegoś dobrego, dla siebie i bliskich. Poznajesz uprzedzenia, strach, biedę i przemoc z tej biedy wynikłą. I, oczywiście, coraz lepiej poznajesz dwie jasne gwiazdy na tym firmamencie – Elenę i Lilę. Dwie przyjaciółki, a przyjaźń ich nie jest cukrowa, idealna, bo różnią się one od siebie jak dzień i noc. Cały ten świat – najpierw dziewczynek, później nastolatek – widziany jest oczyma i opowiadany ustami dorosłej już kobiety. To naprawdę dobrze się czyta.

Poznałam „Genialną przyjaciółkę” niejako przypadkiem, i bardzo się cieszę, bo miła to była dla mnie literacka odmiana. Gdy tylko nadarzy się okazja, zamierzam sięgnąć po kolejne części cyklu. Coś czuję, że „Historia nowego nazwiska” będzie miała pierwszeństwo przed innymi książkami.

Polecam!

Metryczka książki


Tytuł: Genialna przyjaciółka
Autor: Elena Ferrante
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 2014
Gatunek: literatura piękna

Notka o autorze

Antonina Szymitowska

antonina szymitowskaSkandynawskie mroczne kryminały to Antoniny zdecydowany #1, ale chętnie sięga również po inne powieści kryminalne oraz literaturę iberoamerykańską, niekoniecznie przepełnioną grozą i zbrodnią.
Lubi czytać po angielsku i hiszpańsku.
Lubi też wschodnie sztuki walki, skandynawski black metal, castellano rioplatense, upalne lato, spaghetti…
Nie lubi, gdy jej imię zdrabnia się Tosia lub Antosia. Od 2004 roku nie je zwierząt, ale nikogo do wegetarianizmu nie namawia.
To właśnie spod jej klawiatury wychodzi zdecydowana większość tekstów, które czytacie na naszej stronie.