uczen

Wiadomość o zamknięciu Biblioteki spadła na wszystkich (tak, na nas również) jak grom z jasnego nieba. Gdy tylko dowiedziałam się, że mam kilka godzin, by zrobić zapasy książkowe na bliżej nieokreślony czas, popędziłam co sił w nogach do najbliższych filii (ok, małe kłamstwo – podjechałam samochodem… ;) ). Kręciłam się wśród regałów, szukając tego i owego, ale jedno było oczywiste – wśród książek, przy których spędzę najbliższe tygodnie, muszą być kryminały. I tak oto, trochę przez przypadek wymuszony sytuacją, poznałam twórczość szwedzkich pisarzy Michaela Hjortha i Hansa Rosenfeldta. W ręce wpadły mi, jak się później okazało, dwa pierwsze tomy cyklu powieści o Sebastianie Bergmanie – psychologu i policyjnym profilerze – „Ciemne sekrety” i „Uczeń”.

Akcja „Ciemnych sekretów” rozgrywa się wokół brutalnego morderstwa ucznia elitarnego prywatnego liceum w Västerås. Informacja o zaginięciu chłopaka nie została potraktowana priorytetowo, przez co akcja poszukiwania nastolatka zamienia się w poszukiwanie zabójcy. „Uczeń”  to z kolei powieść o seryjnym mordercy kobiet, sadystycznym gwałcicielu. System działania sprawcy przywołuje na myśl innego, choć ten od wielu lat odsiaduje wyrok w więzieniu. W akcji poszukiwań morderców z obu tomów bierze udział grupa śledczych z Krajowej Policji Kryminalnej oraz wspomniany wcześniej Sebastian Bergman – specjalista od profilowania sprawców.

uczen strona tytulowa


Brzmi jak sto innych kryminałów, gdzie ścigający – ścigają, a ścigani – uciekają. Ale tutaj, prócz wątku zbrodni, otrzymujemy również bardzo ciekawe historie prywatne bohaterów, dzięki czemu mają oni, powiedziałabym, bardziej „ludzkie” oblicza. Są tacy jak my – nie każdego lubimy, nie każdego wybory życiowe rozumiemy, ale trzeba pamiętać, że życie nie jest czarno-białe, zero-jedynkowe. I tak właśnie, główny bohater, spotka się zapewne z niejedną nieprzychylną opinią czytelnika (a może raczej – czytelniczki) ;) Ale i inni mają swoje, momentami zdecydowanie podkreślone przez autorów, cechy i zachowania – zawziętość, uprzedzenia, tajemnice, lęki, niezaspokojoną potrzebę bycia kochanym, ambicje nie idące w parze z możliwościami (prym w tym ostatnim wiedzie pewien miejscowy policjant z pierwszego tomu; w drugim pracujący już na innym stanowisku. Muszę to powiedzieć wprost – facet jest tak głupi i naiwny, że gdyby był postacią prawdziwą, pewnie czułabym nieodpartą pokusę uderzenia go. Dwukrotnie. Czterokrotnie?). 

Obie książki duetu Hjorth-Roselfeldt są ciekawe, nie tylko ze względu na poprowadzoną akcję i tematy przewodnie, ale właśnie ten rys socjologiczny. Być może niektórym przeszkadzają wątki poboczne, nie związane bezpośrednio ze zbrodnią, a z bohaterami – dla mnie to wzbogacenie treści, lubię zaglądać „pod podszewkę”. Ale… Lubię też krwawe kryminały, epatujące naprawdę porządną dawką zbrodni; takie, w których autorzy pozostawiają mało miejsca wyobraźni – wiem, jakie ofiara odniosła obrażenia, bo wszystko zostało szczegółowo opisane. Biologicznie, medycznie wręcz. Nie lubię domyślać się co się stało – „ofiara miała obrażenia głowy i tułowia, prawdopodobnie zadane ostrym narzędziem” i koniec. W „Ciemnych sekretach” i „Uczniu” autorzy nie wychylają się nadto w żadną ze stron. Odważę się na stwierdzenie, że poziom brutalności nie usatysfakcjonował mnie w 100%, ale wspomniane wątki „życiorysowe” uzupełniają braki „krwi lejącej się ze stronic”.

Zakończenie drugiego tomu sugeruje kontynuację*, gdzie rozwinięty zostać może motyw jednej z oryginalniejszych postaci. Bardzo chętnie bym poczytała, tylko… niech już otworzą te Biblioteki! :)

 

 

*faktycznie są kolejne tomy, i to aż cztery. Chyba przespałam moment ukazania się ich na rynku…

Metryczka książki


Tytuł: Ciemne sekrety, Uczeń
Autor: Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Rok wydania: wiele wydań
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller

Notka o autorze

Antonina Szymitowska

antonina szymitowskaSkandynawskie mroczne kryminały to Antoniny zdecydowany #1, ale chętnie sięga również po inne powieści kryminalne oraz literaturę iberoamerykańską, niekoniecznie przepełnioną grozą i zbrodnią.
Lubi czytać po angielsku i hiszpańsku.
Lubi też wschodnie sztuki walki, skandynawski black metal, castellano rioplatense, upalne lato, spaghetti…
Nie lubi, gdy jej imię zdrabnia się Tosia lub Antosia. Od 2004 roku nie je zwierząt, ale nikogo do wegetarianizmu nie namawia.
To właśnie spod jej klawiatury wychodzi zdecydowana większość tekstów, które czytacie na naszej stronie.