zanim wyjedziesz w bieszczady

Od zawsze byłam wielką fanką gór. Gór w każdej odsłonie, o każdej porze roku, gór niskich, gór wysokich, tych dzikich i tych bardziej oswojonych. Najpierw moje dzieciństwo zdominowały Beskidy Wyspowy i Sądecki, skąd pochodzili moi rodzice, i które już na zawsze będą mi się kojarzyć z ciepłem wakacyjnych pobytów u dziadków. Lata podstawówki i szkoły średniej z kolei, to szalone rajdy i wycieczki w Beskidy Śląski i Żywiecki, które przecież były tak blisko, że grzechem byłoby nie eksplorować szlaków wychodzących z Brennej, Wisły, czy Zwardonia. U progu dorosłości zachwyciły mnie Tatry, zarówno po polskiej, jak i słowackiej stronie. Zdaną maturę świętowaliśmy z garstką przyjaciół w Karkonoszach, a kolejne lata studiów to odkrywanie dalszych i coraz mniej popularnych turystycznie pasm, ale też powroty w te dobrze znane i lubiane. I doprawdy nie wiem jak to się stało, że przez te wszystkie lata nigdy nie dotarłam w Bieszczady…


Ale gdy już przyjechałam w okolice Baligrodu, wysiadłam z samochodu i rozejrzałam się dookoła, to poczułam, że w końcu znalazłam się w odpowiednim miejscu, jakbym tę krainę znała i kochała od zawsze. Od tej pierwszej wizyty w Jabłonkach minęło blisko piętnaście lat, a ja od tamtej pory jestem w Bieszczadach tak często, jak tylko się da. To moja oaza, moje miejsce na ziemi, moja okazja do absolutnego resetu. Tam za każdym razem ładuję baterie na kolejne miesiące życia, które na codzień przyszło mi toczyć w wielkiej aglomeracji.

foto kot na ksiazce zanim wyjedziesz w bieszczady

Gdy tylko stamtąd wyjeżdżam, planuję następny wyjazd. Uzależnienie? Być może… ale nigdzie na świecie nie zachwyca mnie wszystko tak, jak tam. Życzliwi ludzie, niesamowita roślinność, bezkresne widoki, i cudowne wielogodzinne wędrówki, podczas których nie raz stanęłam oko w oko z przedstawicielami karpackiej fauny. I coś w tym zachwycie chyba jest bardziej uniwersalnego, bo od kilku lat jest swoista moda na Bieszczady, furrorę robi hasło: „Rzucam wszystko i wyjeżdżam w Bieszczady.”

Ale „Zanim wyjedziesz w Bieszczady”, koniecznie przeczytaj książkę właśnie o takim tytule. To skarbnica wiedzy na temat mojej ukochanej krainy. Nie jest to ani przewodnik, ani poradnik, to bardziej wielowątkowa rozmowa, podręcznik historii, trochę pamiętnik, może nawet skrypt z botaniki czy zoologii, a nawet książka kucharska. Pełno tam anegdot, zabawnych dialogów leśników, wspomnień. Autorzy snują opowieści o dzieciństwie, o historii swoich przodków, o wysiedleniach, pustelnikach, o ulubionych roślinach, spotkaniach ze zwierzętami. O swoim zwyczajnym, a jednak niezwyczajnym życiu wśród buków, watah wilków czy niesfornych niedźwiedzi. Wciągająca, błyskotliwa, mocno oddająca klimat gór. W sam raz na czas, kiedy w te góry nie sposób jechać. Książka opatrzona jest nielicznymi (niestety) fotografiami, ale na szczęście prawdziwym jej dopełnieniem jest facebookowy profil Nadleśnictwa Baligród, od lat prowadzony z pasją przez współautorów pozycji: Kazimierza Nóżkę i Marcina Scelinę. Ten fanpage ma już 180 tysięcy obserwujących, prawie tyle samo polubień i jest prawdziwym internetowym fenomenem.


Zarówno książkę jak i profil na FB polecam wszystkim, którzy tęsknią za górami tak jak ja, i wszystkim tym, którzy w Bieszczady jeszcze nigdy nie wyjechali.


Książkę znajdziecie w naszej bibliotece (tutaj)

Metryczka książki


Tytuł: Zanim wyjedziesz w Bieszczady
Autor: Maciej Kozłowski, Kazimierz Nóżka , Marcin Scelina
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2019
Gatunek: literatura podróżnicza

Notka o autorze

Anna Nowak

Anna Nowak

Socjolożka, bibliotekarka, trenerka, opiekunka bezdomnych psów. Feministka. Weganka. Od poniedziałku do piątku można ją spotkać w bibliotece. W weekendy -  w schronisku dla bezdomnych zwierząt, gdzie głównie zajmuje się przytulaniem amstaffów. Gdy nie pracuje, czyta, wędruje po górach, biega i jeździ na rowerze. Kocha Bieszczady i półmaratony, choć dłuższym dystansem też nie pogardzi. Fanka bulterierów, ostrej muzyki i festiwali. W nielicznych wolnych chwilach gotuje i trudni się głaskaniem ukochanej kotki Klary.