twarze afryki okladka

Niełatwo jest napisać recenzję książki nijakiej, a taką właśnie jest publikacja Jerzego Machury „Twarze Afryki”. Rozumiem, że równie niełatwo jest napisać książkę, nawet, gdy potrzeba jej stworzenia jest niezwykle silna. Są jednak takie tytuły, które nie muszą się ukazać (chciałam początkowo napisać „nie powinny”, ale wydało mi się to zbyt mocne). Wyżej wspomniany tytuł, to przykład na to, jak nie pisać książki podróżniczej.
Nie wiem od czego zacząć – od nikłej objętości? 109 stron, z czego 30 zajmują zdjęcia. Nie sposób dostrzec tę książkę na półce, ginie wśród innych. Ktoś powie – nie objętość się liczy, a zawartość. Owszem, ale i tu jest słabo.

chlopi

Może kogoś zdziwić, dlaczego sięgnęłam akurat po "Chłopów" Władysława Stanisława Reymonta, przecież to lektura i tego nikt nie czyta jak nie musi...ale ja nabrałam akurat apetytu na coś odmiennego, nie bedącego horrorem czy kryminałem. Jednak przy odrobinie chęci, jak spróbować troszkę się wczuć w klimat i uwolnić wyobraźnię, można cofnąć się w czasie o jakieś sto lat, rozejrzeć wokoło i zobaczyć ten ówczesny świat. Poznajemy w nim losy bogatego i szanowanego Macieja Boryny, najlepszego gospodarza w całej wsi Lipce, oraz młodą dziewczynę Jagnę, wyróżniającą sie spośród innych kobiet niezwykłą urodą i urokiem osobistym. Historia tych dwojga, ich burzliwy związek (który waham sie jednak nazwać miłością) pełen jest skrajnych emocji, odmiennych oczekiwań oraz impulsywnych i podykowanych ich osobistymi przeżyciami działań.

451 fahrenheita

 

Film 451° Fahrenheita - chciałem obejrzeć, ale wcześniej wolałem sobie przypomnieć ekranizację z 1966 roku. Odwlekałem to w czasie i tak to w moje ręce trafiła seria Artefakty, której jeden z tomów to 451° Fahrenheita - czy to nie znak? Zwłaszcza, że wcześniej tego nie czytałem?
Przyszłość. Niepalne domy, idealne społeczeństwo i rząd, który panuje nad tym co ludzie robią i myślą. Słychać latające samoloty, wybuchy bomb, ale obywatele nie muszą przejmować się wojną. Ich aktywność powinna się ograniczyć do pracy i odpoczynku przed ścianowizją. Wielkie ekrany wypełniają salony i grają non stop. Ich spersonalizowany przekaz zastępuje potrzebę rozmowy. Obywatele chłoną świat za pomocą ekranów. Książek nie ma. Każda istniejąca książka musi zostać spalona. Są zbyt niebezpieczne. Wprowadzają chaos w myślach obywateli. Zmuszają do myślenia, a to nie jest potrzebne.

quiz logo

Na pewno często z sentymentem wspominacie ulubione książki swego dzieciństwa:) Teraz macie świetną okazję by cofnąć się w czasie i powrócić do ulubionych autorów i tytułów. Sprawdźcie się w krótkim quizie o literaturze dziecięcej i młodzieżowej.

Prawidłowa jest tylko jedna odpowiedź w każdym pytaniu.
Powodzenia!

Kadr z teledysku Do lasu Ani Rusowicz fot. Mateusz Strzelecki

 

Zapraszamy na wirtualny spacer po lesie z Anią Rusowicz. Piosenka „Do lasu” to drugi singiel Ani Rusowicz z wydanej 25 października 2019 roku płyty „Przebudzenie”. Pora na biblioteczną premierę teledysku (ta oficjalna miała już miejsce 27 marca) oraz krótki wywiad z artystką, w którym nie zabrakło literatury :)

czytaj dla odmiany okragle logo

Sprawdź się! Znajdź przynajmniej 10 tytułów, które ukrywają się w tym tekście!

- Jeszcze chwila! - krzyknęła Madame Bovary brawurowo parkując zgrabny niebieski rower marki Mercedes-Benz przed Cukiernią pod Mocnym Aniołem. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet już byli w środku. Zresztą przesiadywali tutaj noce i dnie.
- Ci nędznicy będą mieli dzisiaj trudny wybór: kraina wódki czy rowerowa majówka… – szyderczo zaśmiała się zza baru złotowłosa lady Makbet.
- Serwus, Madonna! - wykrzyknęli na widok madame wszyscy zgromadzeni i rozpoczęła się Ekodebata.

quiz logo

Tym razem gratka dla niedorosłych książkoholików (dorosłym nie zabraniamy :) ). Dla śmiałków przygotowaliśmy 10 pytań wokół opowieści o wielkich podróżnikach  -  Jajecznicy Kolumba Pawła Wakuły, które przeniosą Was w najodleglejsze zakątki świata. Udanej podróży :)

vademecum zlego ojca

 

Nie ukrywam, że mam słabość do kreski Guy'a. Niby prosta, ale nie dajcie się zwieść - treści tam wiele. Na moim prywatnym blogu pojawiły się już dwie recenzje jego komiksów - Kroniki jerozolimskie oraz Zakładnik. Historia ucieczki. Przy czytaniu o jego podróżach i tacierzyństwie liczyłam po cichu, że kiedyś powstanie komiks tylko o rodzicielstwie. I wiecie co...? Spełniło się moje czytelnicze marzenie.

Chwyciłam komiks w ręce i mina mi zrzedła. Co? Taki mały? Dlaczego? Ale potem moje oko dojrzało tą "1". Ufff... Jest nadzieja. Można liczyć na następne części.

quiz logo

Jeżycjada Małgorzaty Musierowicz to cykl powieści o rodzinie Borejków i ich licznych przyjaciołach. Z mieszkańcami kamienicy przy Roosevelta 5 wychowywały się kolejne pokolenia dziewczynek, a postaci Mili, Ignacego i ich czterech córek wydają się nie starzeć mimo upływu czasu.
Czy i Wy lubicie powrócić, po latach, na poznańskie Jeżyce, by zapomnieć o tym co "tu i teraz" i odstresować się troszeczkę?
Sprawdźcie, co pamiętacie z Jeżycjady, może warto pamięć odświeżyć :)

male licho

 

Bożydar Antoni Jekiełłek mający lat dziesięć, dawno już przeszedł proces inicjacyjny związany z opuszczeniem domowego zacisza, pełnego przedziwnych i mało typowych mieszkańców, by dołączyć do uczniów szkoły. Tak, to ma już za sobą, wszelkie sporne na tym etapie kwestie przemyślane, omówione, rozważone, więc pora, by pozwolić mu doświadczyć kolejnych, nowych rzeczy.

W wyniku rodzinnej narady spowodowanej szalejącą w domu ospą (dopadła Licho, Konrada i Krakersa) Bożek wraz z Tsadkielem i Guciem zostaje wysłany na ferie zimowe do cioci Ody*. W głębi lasu na polanie, wraz z ciocią mieszka trójłapa Kuleczka oraz czort Bazyl, stworzenie życzliwe, opiekuńcze i zarazem pocieszne. W tej jakże rodzinnej, ciepłej i miłej atmosferze anioł wyczuwa coś niepokojącego i jest mu coraz gorzej. Zupełnie inaczej niż chłopcu, który w towarzystwie Gucia i Bazyla odkrywa mnóstwo atrakcji w miejscu, gdzie niegdyś stała Lichotka. Gdy między Bożkiem i Tsadkielem następuje zgrzyt i anioł wychodzi z domu, by nie wrócić, wiele się zmienia.

quiz logo
Z pewnością kojarzycie takie nazwiska jak Mario Vargas Llosa, Pablo Neruda czy Gabriel García Márquez. To wybitni latynoamerykańscy pisarze, laureaci literackiej Nagrody Nobla. Ale czy znacie innych twórców literatury iberoamerykańskiej?
Zachęcam do wzięcia udziału w quizie - 10 pytań, maksymalna liczba punktów do zdobycia - 100. Niektóre pytania są podchwytliwe, ale nie poddawajcie się. Może to świetna okazja, by poznać tak bogatą i oryginalną literaturę iberoamerykańską? ;)

¡Buena suerte!

pjongjang

Wiedzieliście że Korea Północna to miejsce w którym produkuje się animacje na rynek zachodni? To nie jest tak, że produkują całość, ale wiele firm zachodnich zleca Koreańczykom rysowanie kadrów. Niby jest reżim, niby blokady, ale jest też tania siła robocza. Autor Pjongjang'u był na zleceniu w Korei Północnej gdzie miał nadzorować pracę nad jedną z animacji. Delisle spędził w Pjongjang'u dwa miesiące, a swoje obserwacje i przemyślenia zamknął w formie komiksu. Prostej kresce towarzyszą całkiem trafne komentarze, które układają się ciekawy/osobisty obraz państwa. Widzimy, że kraj dla 'turystów' jest dostępny tylko pod opieką towarzyszy i tylko w określonych miejscach, a czasem też w godzinach. Nie można pozwolić by obcokrajowcy pałętali się bez celu po ulicach.

quiz logo

Jeśli lubisz kryminały, ten quiz literacki nie powinien sprawić Ci problemów. Nie musisz znać wszystkich autorów ani książek, by do niego przystąpić, bo na pewno co nieco obiło Ci się o uszy :)
To jak, spróbujesz podjąć wyzwanie? Bez oszukiwania, bo za oszustwa, grozi… kryminał!

okładka książki

 

Rzuciłam się na tą książkę z kilku powodów. Po pierwsze chciałam poznać ciekawy projekt literacko-krawiecki. I przeczytać o kilku postaciach i ich pomysłach. Przyznam, że zaintrygowała mnie Olga Tokarczuk (ewidentnie mam słabość) i jej suknia pełna nieba. Chciałam też sprawdzić szafę Sylwii Chutnik, Anny Dziewit-Meller oraz Łukasza Orbitowskiego. Resztę chciałam opuścić, pominąć. I tu nastąpiło coś czego się nie spodziewałam. Książka mnie wciągnęła. Nigdy nie przypuszczała, że temat ubioru tak mnie zainteresuje. Mnie, która wybiera jeansy i t-shirty. Mnie, która nie zna się na modzie. I nie ma ochoty jej odkrywać. Ale do rzeczy...

Autorki we wstępie robią male wprowadzenie dotyczące mody. Nie tego jak się ubierać, ani co wypada a co nie. Przybliżają nam spojrzenie na ten aspekt kulturowy poprzez socjologie, psychologię. Brzmi poważnie? Może trochę, ale jest ciekawe i rozjaśnia nam jakim ważnym kodem kulturowym jest ubiór - przynależność do określonej klasy społecznej czy grupy kulturowej. Poprzez modę widzimy zmiany w obyczajach, sztuce i w szeroko pojętym życiu społecznym.

huczy

Och, jaka to jest świetnie napisana książka. Aż chce się zamieszkać w kamienicy przy Makowej i doświadczać tych wszystkich rzeczy, które są udziałem Uli i jej sąsiadów.

"To ja, Ula Hernik, badaczka lwów i dyrektorka ogrodu zoologicznego. Oczywiście w przyszłości, bo na razie mam osiem lat i chodzę do trzeciej klasy, ale - jak to mówi babcia Janina - najważniejsze to wiedzieć, czego się chce w życiu." [s.7]

Przyznacie, powieść dla niedorosłych czytelników zaczynająca się w ten sposób intryguje. I zachęca do czytania.

okładka książki

W prasie pojawił się wywiad z Haliną Birenbaum. Przeczytałam chętnie... bo aż wstyd przyznać, że żadnej jej książki nie miałam w ręce. Postawa więźniarki Auschwitz zachwyciła mnie, sięgnęłam po książkę.

Książka jest wywiadem przyprowadzonym z Haliną Birenbaum przez Monikę Tutak-Goll - reporterką Wysokich Obcasów, feministką. Pięknie przeprowadzona rozmowa, subtelna, ważna i intymna.

Bohaterka książki opowiada o swoim dzieciństwie. Wspomina, że mieszkała w warszawskim getcie. Matkę straciła na Majdanku, gdy miała trzynaście lat. Była też więziona w kilku obozach - Auschwitz-Birkenau, Ravensbruck i Neustadt-Glewe. I w obozowej rzeczywistości dała się porwać uczuciu miłości. Zdradza nam jak odzyskała wolność, dlaczego mieszka w Izraelu i tam stworzyła na nowo rodzinę.

vei tom pierwszy

Wyczerpana załoga Wikingów płynie w poszukiwaniu wejścia do mistycznej krainy bogów. Wyprawa nie przebiega pomyślnie, a załoga głoduje. Wtem w morzu znajdują wyczerpaną dziewczynę. Można ją zjeść, ofiarować bogom, a może wysłuchać co ma do powiedzenia? Dziewczyna (Vei) wie, że tylko jeden wariant da jej przeżycie i dlatego zobowiązuje się do poprowadzenia załogi do Jotunheimu. Może przeżyją dłużej niż kilka minut.

Vei to pozycja adresowana do młodzieży, ale warto tu podkreślić, że komiks do najłagodniejszych nie należy. Jest krew, są walki i jest też seks. Te wszystkie elementy występują, ale nie są nadmiernie eksponowane. Trzeba rozsądnie podejść do tematu.

okładka książki

"Od siódmej rano" to opowieść o rodzinie. Wielopokoleniowej zamieszkującej słusznych rozmiarów dom, cechującej się wścibstwem, nadmierną ciekawością i jednocześnie życzliwością wobec siebie. Przy posiłkach spotykają się cioteczna babka Marigold ze względu na podeszły wiek myląca nieustannie członków rodziny, a ze względu na głuchotę domagająca się głośnego powtarzania wszystkiego, co jej zdaniem wypowiedziano zbyt cicho, dziadek dość despotyczny starszy pan, Rose, bezbarwna, trzydziestokilkuletnia, zgorzkniała nauczycielka, jej siostra - Becky żyjąca adoracją mężczyzn, ich brat - Jocelyn, pisarz nieco tylko oderwany od rzeczywistości, May - jego żona, czekająca na rozwiązanie cicha, acz silna osoba i Gaylord - dziecko May i Jocelyna, choć pewnie niektórzy woleli by go nazwać "dzieckiem z piekła rodem". To tej barwnej grupy dołączają adoratorzy obydwu sióstr zwiększając tylko zamieszanie.

okładka książki

 

Bill Bass to światowej sławy amerykański antropolog sądowy, już emeryt, ale wciąż aktywnie wspierający kolegów po fachu. Jon Jefferson jest dokumentalistą, dziennikarzem i pisarzem. Trupia Farma z kolei to… trupia farma w Knoxville, w stanie Tennessee ;) Oficjalna nazwa miejsca brzmi jednak naukowo i poważnie: Ośrodek Badań Antropologicznych Uniwersytetu Tennessee (University of Tennessee Anthropological Research Facility) i takim również jest miejscem – poważnych badań naukowych – stworzonym przez wspomnianego Billa Bassa.

opowiesci z najdalszych dzielnic

Gdy brałem ten tytuł do rąk byłem przekonany, że będę miał do czynienia z komiksem. Rzeczywistość jest jednak całkiem (a może nie do końca) inna.

Jest to zbiór opowiadań, chociaż należałoby bardziej użyć określenia historii, które łączy fascynacja, miłość dla potęgi wyobraźni. Dlaczego wolę określenie historie zamiast opowiadań? Opowieści z najdalszych przedmieść to książka obrazkowa, w której narracja dzieje się zarówno po stronie słowa pisanego jak i w bogatych ilustracjach. Te ostatnie nie tylko uzupełniają treść napisaną, one ją często zastępują, pokazują kolejne odsłony historii. To tak samo jak z musicalem w kinie. Często piosenki nie są tylko przerywnikiem, wręcz przeciwnie są ważnym elementem budującym fabułę.